niedziela, 12 stycznia 2014

"Styczniowa Majówka" na Malcie & Gozo (Mediolan i Bergamo po drodze)

Decydując się na wyjazd na Maltę zakupiłem bilety lotnicze tzw. "składaka" wraz z jednym z czytelników portalu fly4free. Dwójki zawsze są tańsze niż jedynki, to też zdecydowałem się na towarzystwo podczas tej podróży :-)

1. Wizz Air Katowice-Pyrzowice (KTW) - Mediolan-Bergamo (BGY)
2. Ryanair Mediolan-Bergamo (BGY) - Malta (MLA)
3. Ryanair Malta (MLA) - Kraków-Balice (KRK)



Okazało się jednak, że Wizz Air zmienił czas odlotu przekładając lot nie o kilka godzin, a o 2 dni wcześniej. W przypadku różnych rezerwacji na więcej niż 30 dni przed podróżą (to zgodnie z prawem) pozostaje tylko kombinować jak tu najmniej stracić w myśl motta zamieszczonego na stronie głównej mojego bloga:

"Podróż jest jak gra, zawsze towarzyszy jej korzyść albo strata, i to zwykle z nieoczekiwanej strony".

I tak też stało się tym razem. Postanowiłem, że wykorzystam tę zmianę jako okazję do wzbogacenia doznań wizualnych na rzecz głębszego poznania Mediolanu i malowniczej miejscowości jaką jest Bergamo, które miałem przyjemność odwiedzić niespełna miesiąc wcześniej, ale tylko w krótkiej wizycie mając kilkugodzinnego stopa między przelotem z Timisoary (Rumunia) do Pragi (Czechy). 



Z lotniska w Bergamo (Orio al Serio APT) udajemy się do Milano Centrale autobusami Orio shuttle (link).

Bilet w jedną stronę w sprzedaży promocyjnej zakupiony przez internet na wybrane godziny kosztuje tylko  €3,5 (warto więc zakupić korzystając z takiej opcji). Autobus jedzie ok. 50 min bezpośrednio do Mediolanu gdzie obok dworca kolejowego zatrzymuje się między innymi Orio shuttle.

Nie sposób nie zauważyć na dworcu czekających na swój odjazd włoskich pociągów Pendolino (odrazu oczy się cieszą).
   

Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie - gotycka marmurowa katedra (wysokość 107m),
jedna z najbardziej znanych budowli nie tylko we Włoszech, ale i na świecie.
(dojazd - stacja metra: Duomo di Milano)



Zwiedzanie miasta odbywa się głównie pieszo, ale zakupiony bilet dobowy po Mediolanie (koszt  € 4,5) znacznie ułatwia przemieszczanie się na większych odległościach i daje możliwość korzystania kiedy chcesz. A jest gdzie pójść, pojechać i co zobaczyć. 

Nie opisuje poszczególnych miejsc bowiem ich oglądanie miało charakter spaceru i podziwiania ich piękna bez zaglądania do przewodników i potwierdzania konkretnych nazw, faktów i historii - co również okazało się bardzo przyjemne. 

Podobną taktykę obraliśmy w Bergamo. W sumie to beztroskość ma swoje plusy i czasem warto bez spinania się, pospiechu tak poprostu pochodzić - gdzie oczy poniosą :-).













Choinka na dworcu kolejowym w Mediolanie, a na niej życzenia od podróżnych z całego świata
(często pisane spontanicznie na zrealizowanych już biletach w wielu językach)


 Informacja turystyczna w Bergamo (warto zajrzeć po darmową mapkę)









"Malta to kultury Anglii, Włoch i arabskiej Afryki w pigułce, która jest tysiąc razy mniejsza od Polski. To państwo tworzy kilka skalistych wysp na morzu Śródziemnym. Mniej więcej po środku między Gibraltarem a Izraelem, między Sycylią a Tunezją. Zamieszkuje ją 370.000 mieszkańców". (źródło) Jako, że byłem już na Malcie ponad rok temu napisałem już parę słów o tym miejscu w swojej krótkiej relacji: http://mojeflagi.blogspot.com/2012/06/malta-godna-polecenia.html (link). Ale jest to miejsce, o którym można napisać wiele, wiele więcej, a przy każdym powrocie odkrywać nowe.




Po wylądowaniu bilet na autobus kupujemy w automacie przy przystanku obok lotniska dobowy 2,60 € (2-godz. 2,20 , a tygodniowy 12 €). Cennik biletów (link) oraz wyszukiwarka połączeń (link). Nie wiem jak jest w rzeczywistości poprawnie, ale na kolejne dni bilet dobowy kupowany u kierowcy kosztował tylko 1,5  . Ponoć właśnie na dniach pod naciskiem UE Malta przestała faworyzować rezydentów ujednolicając ceny biletów dla wszystkich. Tak przynajmniej twierdziła jedna z Polek, czy to prawda nie wiem. Jakoś chyba nie szczególnie zależy przewoźnikowi na rozpowszechnieniu tej informacji. Wiem tylko, że płaciłem za kolejne bilety mniej i nawet kontrola, której doświadczyłem podczas podroży po Malcie nie miała do mojego tańszego biletu uwag. Z lotniska na pierwszy ogień uderzamy busem 201 w kierunku maleńkiej przystani Weid iz-Zurrieq, skąd łodzią (jak uzbiera się komplet) za jedyne 8 można podziwiać  zespół kilku jaskiń i grot skalnych, wyrzeźbionych przez wzburzone morskie fale, największa i najatrakcyjniejsza z nich to oczywiście Blue Grotto. Z uwagi na porę roku tłoku nie było więc po kilku minutach oczekiwania pan zdecydował się zabrać tylko 4 osoby oczekujące na wypłynięcie.


W Blue Grotto woda ma wyjątkowy kobaltowy kolor, a biały piasek na dnie tworzy regularne wzory. Ściany pozostałych grot mienią się różnymi kolorami, od błękitów, po odcienie pomarańczowego czy fioletowego. Jak czytałem w jednej z relacji z tego miejsca przy słonecznej pogodzie, kiedy promienie słońca pod odpowiednim kątem oświetlają skalne ściany można zaobserwować niepowtarzalny prawdziwy spektakl barw zapadający w pamięci na długo. Na mnie grota nie zrobiła tak dużego wrażenia, być może styczeń to nie pełnia lata, i nie można zobaczyć tego co w pełni przy letniej pogodzie. Suma sumarum i tak warto było zapłacić 8 , aby zobaczyć to na własne oczy.  Blue Grotto ponoć swoją nazwę zawdzięcza brytyjskiemu żołnierzowi, któremu groty wydały się podobne do tych znajdujących się na Capri.

  
.










Z Blue Grotto jedziemy również busem 201 do przystanku Ir-Rabat. Początkowo plan był aby zatrzymać się przy Dingli, (gdzie można podziwiać klify) ale z uwagi na zbliżający się zachód słońca postanowiliśmy dostać się bezpośrednio do Starego Miasta Mdina bez zatrzymywania. Do miasta wchodzi się przez piękną bramę, zaraz za którą po prawej stronie wznosi się pałac Wielkiego Mistrza Vilheny, gdzie aktualnie mieści się Muzeum Historii Naturalnej. Przy katedrze wznosi się Muzeum Katedralne, gdzie można zobaczyć dzieła Albrechta Dürera.  Mdina nazywana jest "Cichym Miastem", na niewątpliwy urok miejsca wpływa cisza i spokój towarzysząca miastu, co zawdzięcza wyłączeniu go z ruchu kołowego. Znajdziemy tam to, czego można oczekiwać po starym mieście: zabytkowe kościoły, mury obronne i przepiękne wąskie uliczki otoczone zwartą fasadą zabudowań z wystającymi, malowniczymi balkonami, a także z dużą pomysłowością i starannością wykonane tabliczki z numerami i nazwami ulic (często wykonane z koronkową precyzją).




Na przestrzeni dziejów Malta przechodziła z rąk do rąk. W IX w. p.n.e. została skolonizowana przez Fenicjan, a trzy wieki później przejęli ją Kartagińczycy. W swojej historii była prowincjonalną częścią Cesarstwa Rzymskiego, a w dalszej kolejności własnością Cesarstwa Wschodniego. W roku 1530 r. król Hiszpanii Karol V podpisał, akt na mocy, którego wyspa Malta została przekazana zakonowi. Potem wojska brytyjskie wyparły intruzów, by odtąd zarządzić tym państwem. Jako kolonia brytyjska przetrwała aż do roku 1947 r., w tym czasie uzyskując autonomię wewnętrzną. W roku 1974 proklamowana została Republika Malty, by 1 maja 2004 roku wstąpić do Unii Europejskiej. Dzisiaj dzięki temu możemy ją bez żadnych formalności podziwiać, co też ochoczo czynimy.







 

Na koniec dnia w lokalnej piekarni kupujemy coś na wzór naszego chleba i kremówki. Notabene wszystko świeże i bardzo smaczne, a w jednej z knajpek uzupełniamy "pod korek" zapasy żywności i płynów.



Następnie wybieramy się do naszego lokum, które znajduje się w  Mellieħa, a jest nim Maritim Antonine Hotel & Spa. To jest 4 gwiazdkowy hotel z basenem, sauną (z czego naturalnie korzystamy), WiFi i śniadaniem w cenie 11,5 € na osobę (pok. 2 os). Jeśli właśnie ktoś pomyślał "ładnie się wozi" czy coś w tym rodzaju to nic bardziej mylnego. Choć niedorzecznie to brzmi zarezerwowałem ten hotel przez oszczędność :-). Po pierwsze cena sama w sobie bardzo atrakcyjna. A po drugie dodam, że po uwzględnieniu vouchera od Ryanairhostel (link), który właśnie otrzymałem na 10 € za rezerwację tej konkretnej oferty cena wyniosła tylko 27 PLN (na osobę). Muszę przyznać, że nawet ja jako wymagająca osoba uważam, że wydałem pieniądze właściwie. Pewnie na samo śniadanie na mnie wydali więcej :-).

Patent na vouchery stosuje od pierwszej edycji z 2013 r. i mimo, że nie otrzymałem od Ryanair wszystkich oczekiwanych voucherów (i trudno cokolwiek tam reklamować) to w wielu przypadkach oferta ta znacznie obniżyła mi koszty noclegów. Aktualnie voucher można otrzymać za rezerwację minimum na 20 €, a np. wcześniej takich ograniczeń nie było. Za grudniowy nocleg w Budapeszcie za 5 €, otrzymałem 10 € zwrotu :-). Tak więc mimo niekorzystnych zmian mogę polecić z czystym sumieniem ten sposób rezerwacji (póki działa), bo grzech kupować np. zupełnie to samo przez np. booking.com, czy inne strony które nic nie oferują dodatkowo podczas gdy w Ryanairhostel taka dodatkowa oferta działa - regulamin na stronie przewoźnika (link)- tj. Warunki i postanowienia promocji "Kupon na przelot".


 Katedra Mellieha



Lokalny cmentarz w Mellieha. Zapewne z braku miejsca na wszystkich ścianach murów otaczających cmentarz znajdują się tabliczki pamiątkowe.




W poprzedniej wyprawie na Maltę nie udało mi się dotrzeć na Gozo (zwyczajnie brakło czasu), zatem kolejny dzień poświęcam na wyprawę na tę wyspę.  Po zostawieniu bagażu w przechowalni hotelu (za free) z przystanku po przeciwnej stronie obok Maritum odjeżdża autobus (np. 41, 42, 222). Bilet dobowy za 1,5  € i jedziemy autobusem na przystań Cirkewwa Ferry. Prosto z przystanku kierujemy się na prom bo właśnie stoi w porcie. Nikt nie sprzedaje i nie oferuje biletów, nie ma też żadnych bramek, więc wchodzimy na prom bez (widocznie tak ma być). Powrotny bilet z Gozo kosztuje 4,65 € (jest kasa i są bramki), a dobowy na komunikację miejska 1,5 €. Warto wiedzieć że na Gozo obowiązują inne bilety niż na Malcie, choć wchodząc kolejny raz do autobusu na Gozo, przypadkowo pokazałem bilet z Bergamo, a kierowca kiwnął że jest OK. :-). 

  Prom płynie tylko kilkanaście minut, ale po drodze zdążymy dostrzec kilka atrakcyjnych widoków, 
w każdym razie aparat fotograficzny bezczynnie nie leżał.


Pierwsze zetknięcie z lądem bardzo pozytywne. Przyjemne dla oka widoki zapowiadają ciekawy dzień. Tuż po wyjściu z terminala promowego znajduje się przystanek, skąd odjeżdżamy do centralnej części wyspy - Rabat Victoria. Stąd można dojechać w każdą jej część. Ponieważ autobus 311 do Dwejra jeździ mniej więcej co godzinę (a właśnie odjechał) udajemy się do centrum aby zobaczyć co w tej Victorii jest ciekawego. Już z daleka widać ciekawą budowlę, a okazuje się nią Cytadela. Jak podaje Wikipedia: "Nad miastem góruje położona na wzgórzu cytadela, skąd roztacza się szeroki widok na miasto i okolice. Fortecę wznieśli w średniowieczu Aragończycy, jednak później popadła w ruinę. Jej południowe skrzydło, znajdujące się bezpośrednio nad miastem, odbudowali dopiero joannici na początku XVII. Do innych atrakcji miasta zalicza się XVII-wieczna barokowa katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Projektował ją Lorenzo Gafà, który był pomysłodawcą również katedry w Mdinie. Uważa się, że katedra stoi na miejscu dawnej lokalizacji rzymskiej świątyni Junony". Wejście do katedry jest płatne tak jak do pozostałych części muzeum. Na schodach przed katedrą stoją dwa pomniki: z lewej papież Piju IX, a z prawej Jan Paweł II.

            

   
Z Victorii jedziemy sprawdzić jak się ma Azure Window :-). Tu bezpośrednio z Victorii dojeżdża autobus 311.


 







Kolejny punkt wycieczki na Gozo to powrót przez Victorię do Marsalforn (autobus 310, 322). 







Z Marsalforn wracamy do przystani w Mgarr aby załapać się na prom zgodnie z wcześniej przyjętym planem. Mamy jeszcze chwilę na rzucenie okiem na okolicę.












Z Hotelu Maritin odbieramy bagaż i przenosimy się do Bugibby (autobus 221). Za przystankiem rosną cytryny :-). Miły widok. Kolejne zakwaterowanie mamy w Blue Sea San Anton Hotel & Apartments (11,6 € / os.). Obiekt spory, ale słabo oznaczony.  Docieramy tu praktycznie wieczorkiem, zatem zakwaterowanie, mały spacer po okolicy i czas na odpoczynek. Standard niestety niższy, WiFi płatne (i to sporo), pokój duży, ale zupełnie brak gniazdek elektrycznych (w łazience tylko jedno).


Na szczęście śniadanie rehabilituje niedomagania hotelu. Przeznaczamy na nie trochę więcej czasu niż zwykle, a po nim przenosimy się do Gżiry, gdzie w 115 The Strand Aparthotel mamy kolejne zakwaterowanie.





Tutaj też korzystamy (za free) z przechowalni bagażu bo jesteśmy zbyt wcześnie aby zająć pokój i wyruszamy na wycieczkę po Malcie z Vallettą jako główny cel wypadu. W drogę wyruszamy najpierw pieszo, a potem podwożąc się co nieco (kupując kolejny bilet dobowy za €1,50), który pozwala nam na wielokrotne korzystanie z dostępnej komunikacji miejskiej.














 















No cóż, aparta się delikatnie zagrzał :-).
... a dokładniej zapas baterii wyraźnie się obniżył (z braku ograniczeń ładowania w hotelu), co trzeba było przyjąć jako poważne ostrzeżenie. Z fotami nieco przystopowałem, ale za to mogłem znacznie więcej zobaczyć mniej absorbując uwagi na robienie zdjęć. Robię ich zawsze sporo, po pierwsze bo lubię robić, a po drugie bo lubię i chętnie oglądam je później.
W drodze powrotnej wyruszamy nieco na południowy wschód wyspy aby zobaczyć jak wygląda z tej strony. Zatrzymujemy się tam gdzie oko przyciąga wysiadając i wsiadając ponownie w kolejny autobus. Jeden ze stopów z którego skorzystaliśmy to Marsascalia (10 tyś. miejscowość obecnie znana miejscowość rozrywkowa na Malcie.









Kolejny przystanek to 9 tyś. miasteczko Paola. Jego najcennieszy zabytek to Hypogeum Ħal Saflieni. Niestety nie miałem okazji zobaczyć.
W lokalnej piekarni kupujemy wyśmienite pieczywo i bułeczki (dostępne w wersji z serem, mięsem i warzywami).

Smak .... odlotowy.

Takie same można kupić i w Vallettcie, ale pieczywo jest dużo droższe i nie tak świeże (a takie "prosto z pieca" zupełnie inaczej smakuje).








 Do hotelu wracamy przez Vallette




A wieczorem mały spacer do Slimy, St'Julians i Peceville, gdzie życie nocne zaczyna się znacznie później niż nasz powrót do hotelu. Jednak po takiej dawce pieszych wędrówek, zwiedzania i podziwiania piękna Malty trzeba odpocząć.



Dziś ostatni dzień pobytu na wyspie :-(. Musze przyznać że trochę żal wyjeżdżać. Malta to piękny kraj.
Wciąż w moim osobistym rankingu zacięcie rywalizuje z Portugalią o ten najwspanialszy :-).

Widoki z hotelowego tarasu restauracji  (115 The Strand Aparthotel). 








Po śniadaniu opuszczamy hotel i kierujemy się do portu lotniczego Malta (MLA) położonego 1 km na wschód od Luqi i 5 km na południowy wschód od Valletty. Wyruszamy tam właśnie przez Vallettę. Stąd odjeżdża najwięcej autobusów na lotnisko, a poza tym mamy spory zapas czasu, który chcemy poświęcić na oglądnięcie obrzeży miasta..




Wysiadamy tuż przed "bramą do miasta" i kierujemy się do Argotti Botanic Gardens.

Jedną z głównych atrakcji Ogrodu Botanicznego Argotti jest spektakularny widok na fortyfikacje Floriana. Ogrody są popularny zarówno dla mieszkańców jak i turystów, którzy chcą odpocząć i cieszyć się malowniczym pięknem znajdującej się tu licznej i bujnej roślinności.


 

 



 




  




Malta to niezwykłe miejsce, zarówno do odpoczynku, zwiedzania jak i poimprezowania. Malownicze widoki, ciekawa zabudowa, przyjemna aura. Różnorodność i mnogość ciekawych miejsc skupionych na niewielkiej powierzchni oraz możliwość taniego podróżowania po wyspie zachęca do jej poznawania. Wszystko to sprawia że chce się tu wracać. Na dziś już za niewielkie pieniądze można dostać się na tą malowniczą wyspę w środku zimy, "wyprzedzić czas i spędzić miło np. umowną "majówkę". Majówkę, - bo pogoda sugeruje jakby był miesiąc maj.

Pisząc te słowa przypominam sobie pogodę z przed kilku dni na Malcie i zerkając za okno schodzę na ziemie: aktualnie minus 12 stopni Celsjusza i prószy drobny śnieg, a dwa dni temu pół godziny męczyłem się z otwarciem zamarzniętych (wszystkich) drzwi w aucie a potem pozbyciem się blisko centymetrowej tafli lodu z pojazdu :-).

No cóż nie pozostaje mi nic innego jak tylko sprawdzić jak się ma wyspa w innych miesiącach niż te w których tu już byłem. Na dziś pozostaje ich jeszcze tylko 10 :-).

   

 
 



kilka linków:
http://mediolan-bergamo.pl/ (link)
interaktywna mapa Mediolanu: http://mediolan-bergamo.pl/mediolan/mapa/ (link)
http://www.visitmalta.com/ (link)
http://www.malta-holiday.eu/ (link)
http://www.bluegrottomalta.com.mt/#! (link)


orientacyjne koszty (na 1 os.):
--------------------------
Wizz Air - Katowice-Pyrzowice (KTW) - Mediolan-Bergamo (BGY) - 70,20 PLN
autobus Orio shuttle (link) Bergamo (Orio al Serio APT) - Milano Centrale - 3,5 €
bilet dobowy Mediolan - 4,5
Hotel Greco Milan - 16,5
autobus Orio shuttle (link) Milano Centrale - Bergamo (Orio al Serio APT) - 3,5 €
bilet dobowy Bergamo - 5
B&B Conca Fiorita Bergamo - 22
RyanairMediolan-Bergamo (BGY) - Malta (MLA) - 16,99  (76,26 PLN)
Maritim Antonine Hotel Malta - Mellieħa - 11,5
Blue Sea San Anton Hotel & Apartments Malta - Buġibba -  11,6
115 The Strand Aparthotel, Malta - Gżira - 12
bilet dobowy Malta 2,6  i  3 x 1,5
bilet dobowy Gazo 1,5
bilet na prom Malta - Gazo - brak, Gazo - Malta - 4,65
Blue Grotto (łódka ok. 25 min) - 8
Ryanair - Malta (MLA) - Kraków-Balice (KRK) - 22,99 (101,84 PLN)
razem ok. 710 PLN


Więcej zdjęć z: Malta & Gozo
oraz

Więcej zdjęć z: Bergamo & Mediolan

Relacja z poprzedniego pobytu na Malcie (czerwiec 2012') (link)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz