to nowy dla mnie przewoźnik, na którego pokładzie zaplanowałem
podróż Mińsk - Abu Dhabi - Tokio - Abu Dhabi - Frankfurt. Wcześniej
Zetknąłem się z bardzo przychylnymi opiniami, które mogę tylko
potwierdzić. Pierwszy odcinek podróży zleciał mi błyskawicznie na
konwersacjach z Saszą z Białorusi, który leciał przez Kula Lampur do
Singapuru. Darmowe drinki na pokładzie Airbus A319 urozmaiciły nieco
podróż, a że jest w czym wybierać tym bardziej. Z samą przesiadką było
nieco zamieszania bo po wylądowaniu w Abu Dhabi okazało się, że nie ma
100 minut na przesiadkę, a na bramkach gdzie zapowiadało się tak na oko
godzinne oczekiwanie na weryfikację dokumentów było tylko 40 min. Na
szczęście, udało się mi wkręcić jakąś biznes linią i nieco po czasie,
ale przed odjazdem autobusu znalazłem się przy właściwym gate. No
i tu ponowne zdziwienie bo mój bilet, który otrzymałem jeszcze w Mińsku
system odrzuca. Autokar z pasażerami odjeżdża, a ja zastanawiam się czy
i kiedy polecę. Po mnie na liście oczekujących dołącza chłopak z Litwy i
jego kolega. No to nie jestem sam :-).
Zapytałem, mają dokładnie taką
samą trasę do pokonania. Mija godz. 22:05 (planowanego odlotu), a my
czekamy nadal. Robi się trochę nerwowo, ale po chwili w końcu proszą nas
ponownie o bilety i paszporty i po zmianie miejsc wsiadamy do dodatkowo
podstawionego autobusu, który zawozi nas na płytę lotniska gdzie czeka
:-) Airbus A330, którym lecimy do Tokio. Po
nieco półgodzinnym opóźnieniu za szyby samolotu widzę rozświetloną
stolicę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którą za tydzień będę miał
przyjemność odwiedzić. Samolot ma 8 foteli w rzędzie zatem jest mniejszy
niż ten, którym leciałem na Filipiny, ale indywidualny system audio -
wideo umieszczony na fotelach działa bardzo sprawnie i posiada dość
bogaty repertuar. Na blisko 10 godz. lotu Etihad serwuje dwukrotnie
posiłek, napoje i drinki wg indywidualnych potrzeb bez jakiś ograniczeń.
W menu znajdują się również jako alternatywne dania japońskie. Po te
sięgam jako, że trzeba się wczuć w klimat. Również jak już po coś z
procentami to wybieram sake. Samolot mimo opóźnionego startu planowo tuż
po 13-tej ląduje na lotnisku Narita (NRT) w Tokio. WELCOME TO JAPAN
czytam na jednym z wejść uśmiechając się sam do siebie. Jestem w Japonii
.... :-)
