Z Kosowa easyJet-em przenoszę się ponownie w tej podróży do Szwajcarii. Tym razem do Bazylei. Ten kraj to zupełnie inna bajka, a ponieważ zatrzymuje się tutaj tylko na kilka godzin (bo nocleg mam dopiero w Wenecji) chcę zobaczyć jak najwięcej. Kolej to bardzo dobrze rozwinięty środek komunikacji publicznej w tym kraju - występuje tu węzeł kolejowy dla trzech państw i ich kolei SNCF, DB i SBB. Znajdziemy tu występujące z dużą częstotliwością bezpośrednie połączenia do całej Szwajcarii. Z / na lotnisko do / z dworca SBB dostaniemy się autobusem linia nr 50 (nieco ponad 15 min) niestety to nie Genewa, nie jest już za darmo - koszt biletu to 4,4 CHF (14,87 PLN).
Bazylea to miasto u styku granic trzech państw: Szwajcarii, Niemiec i Francji, położone nad rzeką Ren, u ujścia rzek Birs i Wiese. Jako miasto kultury i sztuki prezentuje się bardzo przyjaźnie dla oka. Duża koncentracja muzeów (największa w Szwajcarii) tj. 40 muzeów na powierzchni 40 km² powoduje że jest co zwiedzać w tym mieście. Budynki muzealne zaprojektowane przez wyśmienitych architektów, doskooryginalne to: Schaulager oraz najstarsze muzeum sztuki w Europie - Kunstmuseum, oraz odbywa się ArtBasel, jedno z ważniejszych wydarzeń świata sztuki. Maja wizyta w tym mieście to tylko mały rekonesans.