sobota, 21 czerwca 2014

Abu Dhabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) W krainie luksusu "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"

Abu Zabi nazywane także Abu Dabi lub Abu Dhabi (a jak komuś mało to, arab. أبو ظبي) stolica i główne miasto Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a także emiratu o tej samej nazwie. Abu Zabi to drugie pod względem ludności miasto kraju (po Dubaju) położone na wyspie Abu Zabi oraz kilku mniejszych przybrzeżnych wyspach w Zatoce Perskiej i na stałym lądzie. Połączone jest z lądem trzema mostami: Mussafah Bridge, Maqta Bridge i Sheikh Zayed Bridge.



Realizując rejs powrotny z Japonii (Tokio) do Niemiec (Frankfurt) zaplanowałem stopa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (Adu Dhabi). Kupując bilet miałem zdaje się 3 możliwości. Wybrałem tą optymalną dla siebie (całodobowy pobyt w stolicy ZEA), grzech nie skorzystać z takiej okazji zwłaszcza, jak jest to zwyczajnie w cenie i w dodatku po drodze.  Z Tokio do Abu Dhabi (AUH) przyleciałem po 4:00 w nocy. W zasadzie wyspałem się w samolocie, poznałem tutejsze lotnisko, wybrałem pieniądze z bankomatu, zabezpieczyłem się w mapki miasta i gotowy czekałem na poranek. Już kilka minut po szóstej z pod terminala lotniska autobusem A1 pojechałem do centrum (koszt 4 AED). Trzeba mieć raczej wyliczone pieniądze, bo kierowca jak dostał do ręki 100 AED, które wypłacił mi bankomat zachowywał się trochę jakbym dołożył mu sporo pracy długo marudząc coś pod nosem, po czym wydał mi z 5 :-). W żaden sposób nie mogłem się z nim dogadać dokąd on jedzie. Wprawdzie miałem mapkę i opis na przystanku, ale ten nie bardzo odzwierciedlał nazwy na mapie stąd moje pytania. Niestety na mapie znał się tyle co ja na szydełkowaniu. Ze zdumieniem wykręcał ją na jednym z przystanków (góra, dół) absorbując uwagę chyba wszystkich pasażerów po czym jak udało mu się ustalić jak powinna być ułożona (to jedyny jego sukces) to beztrosko rozłożył ręce dając do zrozumienia, że nic nie poradzi. Wysiadłem na czuja przy Abu Dhabi Mall, bo zgodnie z mapą autobus kieruje się jakby ponownie na lotnisko. Abu Dhabi Mall to spory kompleks handlowy (o dość interesującym wyglądzie) o którym czytałem wcześniej, ale czynny od godz. 10:00. Ja tu nadgorliwie dotarłem już o 7:00, ale na lotnisku miałem wrażenie, że marnuje czas.  

Abu Dhabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) - Centrum Handlowe Abu Dhabi Mall

Parę fotek (no dobra, może kilkanaście) i ruszam do pierwszego wybranego punktu na mapie, a jest nim Port Zayed i Mina Port Zayed. Na mapce wygląda dość futurystycznie, niestety w rzeczywistości nie zachwyca. Niby nieduża odległość na mapie to w rzeczywistości ok. 6 km odcinek, który przebyłem piechota aby się tam pojawić. Jedyny plus to, że spotkałem sklep spożywczy, w którym zaopatrzyłem się w picie bo tu już od samej siódmej rano słońce operuje bez zahamowań. Nie wiem ile było stopni w południe ale moje tkanki mówią mi że ok. 40. Zwyczajna patelnia, można by nie do końca nawiązując do polityki zapytać - jak tu żyć ?. Zakup na początku wydawało mi się nadmiernej ilości picia był też dobrą decyzją bo do samego późnego popołudnia nie spotkałem ani jednego sklepu, gdzie mógłbym uzupełnić płyny. Piątek to w ZEA święto więc tym bardziej.
 

czwartek, 19 czerwca 2014

Seul (Korea Południowa) Bliżej 38 równoleżnika "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"

Wybór Seulu jako kolejnego miejsca na mojej czerwcowej mapie podróży był dla mnie oczywisty. Tylko jak kupiłem bilety do Tokio szukałem możliwości zobaczenia czegoś więcej. Najpierw przyszła mi na myśl Osaka i szybka kolej magnetyczna, ale ostatecznie z uwagi na wysokie ceny odrzuciłem, również Sapporo znajdując ciekawą ofertę lotu do Seulu liniami Korean Air za pośrednictwem niemieckiego pośrednika. Miałem z tym przez kilka dni problemy techniczne (permanentnie odrzucało płatność moimi kartami). Po tygodniu prawie zrezygnowany sprawdziłem inne terminy, a tu niespodzianka. Pojawiła się jeszcze lepsza oferta, ale koreańskich linii Jeju Air. Zastanowiłem się całe 3 sekundy .... i kupiłem lot. Potwierdzenie w formie różnorodnych "krzaczków" przyszło niemal natychmiast, a gdzieś na dole dostrzegam nr lotów i daty, które się zgadzały. Na karcie kredytowej zablokowało trochę środków, znaczy płatność przeszła, zdaje się bilet w rękach (lecę do Korei Południowej :-), także).
O Korei Południowej wiem mniej więcej tyle, że leży pomiędzy Japonią, a Chinami i z filmów pamiętam, że była tam wojna północ - południe, dokładniej Wojna koreańska (w latach 1950–1953). Przypominając sobie historię tego państwa spotkałem się z opinią: "Korea jest jak Polska, skazana na wieczne towarzystwo dwóch mocnych sąsiadów", która z grubsza w skrócie mówi, że droga do wolności nie jest usłana różami. Ale dzisiejsza Korea Południowa to dynamicznie rozwijające się państwo wyraźnie odstające od północnego sąsiada. Jak się zakończy formalnie wciąż trwający od roku 1953 stan wojny ? Trudno przewidzieć. Przynajmniej na papierze wojna wciąż trwa.
 


 Korea Południowa (Seul) - Port Lotniczy Seul-Inczhon (ICN), kor.: 인천국제공항



 
Korea Południowa (Seul) - Stacja kolei ekspresowej AREX na lotnisku w Inczhon

Tokio (Japonia) - W kraju kwitnącej wiśni "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"



to nowy dla mnie przewoźnik, na którego pokładzie zaplanowałem podróż Mińsk - Abu Dhabi - Tokio - Abu Dhabi - Frankfurt. Wcześniej Zetknąłem się z bardzo przychylnymi opiniami, które mogę tylko potwierdzić. Pierwszy odcinek podróży zleciał mi błyskawicznie na konwersacjach z Saszą z Białorusi, który leciał przez Kula Lampur do Singapuru. Darmowe drinki na pokładzie Airbus A319 urozmaiciły nieco podróż, a że jest w czym wybierać tym bardziej. Z samą przesiadką było nieco zamieszania bo po wylądowaniu w Abu Dhabi okazało się, że nie ma 100 minut na przesiadkę, a na bramkach gdzie zapowiadało się tak na oko godzinne oczekiwanie na weryfikację dokumentów było tylko 40 min. Na szczęście, udało się mi wkręcić jakąś biznes linią i nieco po czasie, ale przed odjazdem autobusu znalazłem się przy właściwym gate. No i tu ponowne zdziwienie bo mój bilet, który otrzymałem jeszcze w Mińsku system odrzuca. Autokar z pasażerami odjeżdża, a ja zastanawiam się czy i kiedy polecę. Po mnie na liście oczekujących dołącza chłopak z Litwy i jego kolega. No to nie jestem sam :-).

Zapytałem, mają dokładnie taką samą trasę do pokonania. Mija godz. 22:05 (planowanego odlotu), a my czekamy nadal. Robi się trochę nerwowo, ale po chwili w końcu proszą nas ponownie o bilety i paszporty i po zmianie miejsc wsiadamy do dodatkowo podstawionego autobusu, który zawozi nas na płytę lotniska gdzie czeka :-) Airbus A330, którym lecimy do Tokio. Po nieco półgodzinnym opóźnieniu za szyby samolotu widzę rozświetloną stolicę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którą za tydzień będę miał przyjemność odwiedzić. Samolot ma 8 foteli w rzędzie zatem jest mniejszy niż ten, którym leciałem na Filipiny, ale indywidualny system audio - wideo umieszczony na fotelach działa bardzo sprawnie i posiada dość bogaty repertuar. Na blisko 10 godz. lotu Etihad serwuje dwukrotnie posiłek, napoje i drinki wg indywidualnych potrzeb bez jakiś ograniczeń. W menu znajdują się również jako alternatywne dania japońskie. Po te sięgam jako, że trzeba się wczuć w klimat. Również jak już po coś z procentami to wybieram sake. Samolot mimo opóźnionego startu planowo tuż po 13-tej ląduje na lotnisku Narita (NRT) w Tokio. WELCOME TO JAPAN czytam na jednym z wejść uśmiechając się sam do siebie. Jestem w Japonii .... :-)

Cytaty pochodzą z własnych zapisków z podróży: http://mojeflagi.blogspot.com/2014/06/od-estonii-do-japonii-zapiski-z-podrozy.html#links (link)



No to egzotyczna Japonia, o której wiele razy myślałem jako celu podróży stoi przede mną otworem. Międzynarodowy Port Lotniczy Narita (NRT) (jap. 成田国際空港 - Narita Kokusai Kūkō) położone jest 65 km od centrum Tokio. To jednocześnie największy port lotniczy w kraju, jedno z dwóch lotnisk w Tokio (drugie to położone bliżej centrum Haneda), a zarazem dziewiąte najbardziej ruchliwe centrum transportu lotniczego na świecie. Rzeczywiście wygląda dobrze, a organizacyjnie podobnie. Przestronne, posiada kilka punktów informacji turystycznej (sporo materiałów informacyjnych i różnego rodzaju map), wygodne siedzenia, czytelne oznakowania i wg potrzeb sanitariaty, sklepy, gastronomia, punkty sprzedaży biletów (kolejowych, autobusowych i lotniczych), wynajem aut, kantory, itp.
 

czwartek, 12 czerwca 2014

Mińsk (Białoruś) Pomost do Tokio "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"


Swoją przygodę z Białorusią rozpoczynam od uzyskania wizy. Nie było to skomplikowane zadanie, ale trzeba znać realia i oczekiwania strony białoruskiej, aby wszystko poszło gładko i bez problemów (i aby się niepotrzebnie nie nachodzić i nie zdenerwować). Po powrocie z Tallinna (LOT) miałem kilka godzin na przesiadkę. Tym razem ze względu na najniższą cenę był to autokar Ecoline. Z Warszawy (20:00) do Mińska (10:20) przez Wilno nocny autobus dojechał do stolicy Białorusi w 12h i 20 minut (nie licząc zmiany czasu, Białoruś +1h). Ecoline zatrzymuje się na głównym dworcu autobusowym (blisko centrum i dworca kolejowego przy Бобруйская улица). Do miejsca w którym zarezerwowałem nocleg Marx Hostel dzieli mnie tylko ok. 1 km. Hostel w praktyce to prywatne mieszkanie. Wejście na klatkę schodową możliwe przy użyciem kodu, który otrzymuje się przy potwierdzeniu rezerwacji, a zameldowanie po wcześniejszym umówieniu się. Ja poinformowaniu jak przybyłem SMS za 1 PLN (jak poinformował mnie Play koszty połączeń do Polski 5 PLN/min, lokalne 7 PLN/min, nic tylko dzwonić). Właściciel zjawił się po 10 minutach. Hostel czysty zadbany, do dyspozycji całe zaplecze kuchenne. Całkiem przyzwoite warunki (parter, dobra lokalizacja). Hostel mogę polecić z czystym sumieniem.

  
Herb Mińska nadany został w 1591 roku przez króla polskiego Zygmunta III Wazę i jest aktualny do dzisiaj. Choć znikł na przeszło 100 lat za sprawą cara w XVIII wieku w połowie XIX powrócił ponownie. 


Mińsk (Минск) nad Świsłoczą to miasto wydzielone i obwodowe; największy ośrodek gospodarczy, kulturalny i naukowy Białorusi. Jak sięgnąć głęboko do historii (dawniej Mińsk Litewski) był miastem królewskim Wielkiego Księstwa Litewskiego I Rzeczypospolitej. A jego początki sięgają roku 1067, świadczą o tym pierwsze wzmianki w dawnych kronikach. Jak się powszechnie uważa po II Wojnie Światowej doszczętnie zniszczone miasto dosłownie powstało z popiołów. Od roku 1991 Mińsk jest stolicą Republiki Białorusi i Sekretariatem założonej w tym samym roku Wspólnoty Niepodległych Państw. Przez wieki zamieszkane przez Polaków miasto stanowi ważny ośrodek życia Polaków na Białorusi. Główna autostrada i najdłuższa droga Mińska "Prospekt Niepodległości" jest znany dzięki unikalnej zabudowie w stylu „stalinowskiego empire”.

Kompleks budynków "Prospekt Niepodległości" i przyległych ulic pretenduje do wpisania na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 

sobota, 7 czerwca 2014

Puszkin (Rosja) Twarzą w twarz z Bursztynową Komnatą "Od Estonii do Japonii - (czerwiec 2014')"



Z własnych zapisków z podróży:
Carskie Sioło (Царское Село) to kompleks pałacowo-parkowy założony w XVIII wieku, rezydencja carów, który znajduje się na terenie miasta Puszkin, ok. 25 km od Sankt Petersburga. To miejsce, które zaplanowałem zobaczyć wcześniej wraz z Peterhof, ale nie udało mi się tu dotrzeć w jednym dniu. W praktyce to dobrze, bo teraz z perspektywy czasu takie rozwiązanie wydaje mi się niedobrym pomysłem. Oba kompleksy wymagają poświecenia sporo czasu, tak aby zwiedzenie rozległych kompleksów nie było zbyt meczące. Bez problemu  można tu dojechać, np. ze stacji metra Moskievskoya marszrutkami 286, 342, 347 czy 545. Wejście do samego parku jest płatne w sezonie, tj. od maja do października 120 RUB, a wejście do Pałacu Katarzyny trzeba wydać 400 RUB".  No, ale warto!

 


czwartek, 5 czerwca 2014

Peterhof (Rosja) W krainie 144 fontann "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"



Peterhof (ros. Петергоф) to miasto nad Zatoką Fińską w północnej Rosji w rejonie pietrodworeckim Sankt Petersburga. W latach 1944–1997 Pietrodworiec (ros. Петродворец). Tutaj znajduje się zespół pałacowo-ogrodowy Peterhof założony przez cara Piotra I. To jedna z dwóch atrakcji poza centrum Petersburga, które postanowiłem zobaczyć na własne oczy. Liczne pozytywne opinie przesądziły, że będzie to Peterhof i Puszkin (Carskie Sieło). Do tego pierwszego udaję na stację metra Awtowo skąd co parę minut wyruszają marszrutki: np. 424, 424-A lub autobusy podmiejskie: 200 i 210. Wybieram marszrutkę 424 za 50 RUB, która zatrzymuje się tuż pod bramą kompleksu pałacowego (przystanek "Fontany"). Można też dojechać z innych miejsc: Bałtijskij wokzał (404), Leninskij prospiekt (103, K-224, 420), Prospiekt Wietieranow (343 lub 639-b), albo też skorzystać z bardziej ekskluzywnej opcji: wodolotu (start z nabrzeża Dworcowaja 18) za jedyne 650 rubli.
 
 
Już samo wejście przez otwartą na rozcież bramę ukazuje mi dużą przestrzeń, na której znajdują się liczne alejki, zmyślne fontanny, posągi, pięknie przystrzyżone klomby, trawniki i drzewa, a w oddali budynki pałacowe. Oczy się cieszą, aparat pracuje, a jak się okazuje później to tylko przedsmak tego co ma do ukazania kompleks pałacowy Peterhof. Jest tu kilkanaście różnych obiektów (choć sam nie wiem ile), ale do każdego z nich (także do górnej części parku) wstęp jest płatny oddzielnie. Gdyby chcieć zobaczyć wszystko brakłoby chyba dnia a i rubli zapewne też :-). Poniżej informacja o godzinach otwarcia i cenach dla obywateli Federacji Rosyjskiej i innych:

Sankt Petersburg (Rosja) Wenecja Północy - miasto marzeń "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"



Sankt Petersburg (Санкт-Петербург, dawniej Leningrad) leży przy ujściu Newy do Zatoki Fińskiej. W latach 1712–1918 stolica Imperium Rosyjskiego. Kilkadziesiąt wysp, na których leży Petersburg, spiętych jest 396 mostami, z których 14 największych jest co noc otwieranych w celu umożliwienia statkom przedostania się na jezioro Ładoga. Jest rzeczywiście wyjątkowym i niespotykanym miastem na skalę światową. Miasto przecinają również liczne kanały, które nadają mu niepowtarzalnego uroku, dlatego też niektórzy Petersburg nazywają Wenecją Północy. Tu znajdują się liczne zabytki i urokliwe miejsca bo Petersburg jest jednym z głównych centrów muzealnych świata: Pałacowe Wybrzeże z budynkiem Admiralicji i Soborem Izaaka, Pałac Zimowy z najważniejszą częścią jaką jest Ermitaż, który posiada kolekcję 3 mil. dzieł sztuki. Ponadto Muzeum Rosyjskie, Muzeum Antropologii i Etnografii (Kunstkamera), ogromna liczba ok. 200 innych muzeów, dziesiątki teatrów i galerii. Do tego dochodzą liczne obiekty sakralne o niesamowitym, a niekiedy niepowtarzalnym wyglądzie. To wszystko może naprawdę przyprawić o zawrót głowy. Do tego Petersburg jest jedną z najbardziej zielonych metropolii na świecie. Na terenie miasta znajduje się ponad 200 parków i ogrodów, kilkaset ozdobionych zielenią skwerów i ponad tysiąc otoczonych drzewami ulic. Mimo, że miasto zamieszkuje ok. 5 milionów ludzi na każdego przypada (jak to już ktoś policzył) aż po 50 m² zieleni. No jakby policzyć licznych turystów to zapewne znacznie mniej, ale i tak wciąż sporo :-).

Sprawą prestiżową dla władców Rosji z dynastii Romanowów było uzyskanie dostępu do Morza Bałtyckiego. Przez ponad sto lat kolejni carowie bezskutecznie starali się osiągnąć wyznaczony cel. Dopiero w okresie rządów Piotra I Rosjanie znaleźli się nad Bałtykiem. Dzięki wojnie północnej, którą toczył ze Szwedami w latach 1701-1721 oraz zwycięstwie w bitwie pod Połtawą w 1709, a także korzystnych ustaleniach pokoju w Nystad (fin. Uusikaupunki), mógł przystąpić do zagospodarowywania nadmorskich obszarów. 

Głównym marzeniem cara było zbudowanie od podstaw miasta, które miało świadczyć o narodzinach potęgi państwa rosyjskiego. Prace budowlane, w których brali udział najwybitniejsi architekci ówczesnej Europy, rozpoczęły się już w 1703 na zdobytej rok wcześniej od Szwecji Wyspie Zajęczej (fin. Jänissaari), położonej w Ingrii u ujścia Newy. Był to obszar podmokły i słabo zaludniony, toteż osuszenie tych terenów było podstawowym wyzwaniem dla budowniczych. Pierwszą budowlą wzniesioną na obszarze Wyspy Zajęczej była Twierdza Pietropawłowska, którą rozpoczęto wznosić na mocy rozkazu cara z dnia 16 maja (27 maja według kalendarza gregoriańskiego) 1703. Dzień ten jest uznawany za datę założenia miasta. Na płycie kamiennej specjalnie przygotowanej na tę uroczystość wyryto następujący napis: Roku pańskiego 1703, 16 maja założone zostało przez cara i wielkiego księcia Piotra Aleksiejewicza miasto Sankt-Petersburg. Caryca Elżbieta kazała wybudować sobie w Petersburgu pałac, wzorowany na francuskim Wersalu – tzw. Pałac Zimowy. Jako pierwsza zamieszkała w nim cesarzowa Katarzyna II. (źródło)


Rosja (Sankt Petersburg) - Dworzec Bałtycki (Санкт-Петербург-Балтийский)

"Simple Express to przewoźnik, którego wybrałem, aby dostać się z Tallinna do Sankt Petersburga (€ 3). Po drodze jakiś uderzających krajobrazów nie widzę, zapoznaje się z notatkami o mieście i jego atrakcjach i uzupełniam niedobór snu. Kolejna godzina mi ucieka. W Rosji zegarek przestawiam o godzinę do przodu. Na granicy sprawna odprawa i kolejna flaga wdziera się do mojej małej kolekcji.  3 godz. jazdy i jesteśmy u celu. Pierwsze wrażenie z peryferii miasta nijakie, czym bliżej centrum to ciekawiej. Pierwsze doświadczenie z metrem i szybko ląduje w hostelu. Metro ma 5 linii jest dobrze oznakowane i czytelne, a jego łączna długość to 105 km. Warto dodać, że średnia głębokość tuneli to 60 m, a najgłębsza stacja położona jest 102 metry pod ziemią. To jedno z najgłębszych na świecie.

środa, 4 czerwca 2014

Tallinn (Estonia) baza wypadowa do Sankt Petersburga w Rosji "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"



W zeszłym roku Estonia (Tallinn) znalazła się na trasie "Wielkiej Majówki" (6 krajów w 7 dni), którą wraz z przyjaciółmi wizytowałem w drodze z Litwy (Wilno), między innymi do stolicy Finlandii (Helsinki). Ciekawa trasa, niecodzienny trip, niezapomniane chwile, udana podróż: to wszystko wiąże się z Tallinem. Aktualnie miejsce to jest początkiem dalekiej wyprawy; najpierw bliskiej Rosji (Sankt Petersburg), a później do Japonii (Tokio) i dalej Korei Południowej (Seul) przez Białoruś (Mińsk). Po małym wstrząsie kulturowym, którego doznałem po tegorocznej lutowej wizycie w Azji to najciekawsza wyprawa w moim życiu. Wiąże się z nią trochę przygotowań. Konkretnie mam tu na myśli niezbędne wizy do Rosji i Białorusi (bo reszta to zdecydowanie standard). Z jedną i drugą było trochę zamieszania. W skrócie: Rosyjska załatwiana osobiście wg przyjętych standardów nie przyszła na czas (w wyznaczonym terminie) musiałem extra jechać trzeci raz po jej  odbiór do krakowskiego Konsulatu.


Wniosek wizowy na Białoruś spotkał się z infantylnym problemem braku "programu pobytu" mimo, że był to nocleg w pokoju wieloosobowym. Ambasada wymagała ode mnie przedstawienia potwierdzenia zapłaty (choć był to booking.com bez możliwości zapłaty kartą, płatność na miejscu) i programu pobytu potwierdzonego przez dyrektora hostelu. :-) Do tego ubezpieczenie (po rosyjsku). Takie na cały świat (Signal Iduna), które posiadałem nie było honorowane. Nieprawdopodobna dbałość i troska o turystę!. Skorzystałem z planu B (zaproszenia od Białorusina) oraz wykupiłem drugie ubezpieczenie (nie na cały świat tylko na samą Białoruś po rosyjsku) i było OK. Trochę nerwów i kasy kosztowało. Uff, ale najważniejsze wizy w paszporcie - więc w drogę :-).

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Od Estonii do Japonii - Zapiski z podróży (czerwiec 2014)

Póki co przygotowałem (opublikowałem) posta na ewentualne zapiski z czerwcowej wyprawy jak myślę do kilku ciekawych miejsc. Mam nadzieję, że uda mi się tu coś naskrobać (będą możliwości, znajdę czas itp., choć obiecać nie mogę. Ale "starter" jest więc zobaczymy ... Niestety mój laptop jest leciwy i waga raczej nieodpowiednia na takie podróże więc zabieram tablet. Pisanie na tablecie do łatwych i przyjemnych nie należy (a przynajmniej ja jakoś specjalnie nie przepadam, zwłaszcza pisania dłuższych tekstów więc jak już napisze to raczej nie należy spodziewać się dłuższych wypracowań :-).


02 czerwca 2014' - Z dużymi chęciami, spakowany i z grubsza przygotowany na stawienie czoła trasie, którą sam sobie przygotowałem ... tak naprawdę (jak zwykle) zastanawiam się czy ogarnę. Tym razem to niemal 32.000 km :-).  


03 czerwca 2014' - Tallinn (Estonia)



Dzisiejszy dzień zaczynam od wylotu z Rzeszowa do Warszawy z Eurolotem. Bilet kupiłem dawno temu w mega niskiej cenie za niecałe 3 EUR. Samolot jak mało kiedy w Rzeszowie jest opóźniony jakieś 30 minut, a jako przyczynę podaje względy operacyjne. To nie przeszkadza mi jakoś specjalnie, bo mam ponad godzinna przerwę na kolejny rejs. Sytuacja jednak zmienia się w Warszawie kiedy to po opóźnionym lądowaniu Kapitan informuje, ze nic się nie stało, ale przez jakiś czas nie możemy opuścić samolotu. Musimy czekać ponieważ do Warszawy przyleciał Prezydent Obama. ... Ale pech. Powoli zaczynam się niepokoić bo czas biegnie nieubłaganie, a my czekamy i czekamy. Nie jestem taki pewien czy lot do Tallinna będzie czekał. W końcu drzwi się otwierają, a ja miedzy czasie przez telefon robię odprawę i udaje się do stoiska LOTu po bilet bo znowu pod górkę, jakimś dziwnym trafem odprawa się zrobiła, ale bilet na telefonie się nie wyświetla. Szybko sprawnie otrzymuje wydruk i udaje się do bramki i tu mała konsternacja. Bilet nie zaakceptowany, pani wzięła mój bilet i zwyczajnie podarła, przeszukując jakieś papiery. Jedno co mi przyszło do głowy to, ze Obama zajął moje miejsce, ale po chwili pani wyjaśniła, ze zmienili mi miejsce aby wyważyć samolot i z uśmiechem wręczyła mi nowy bilet. Wielka ulga ..., a wiec polecę, bo już przez chwile pomyślałem ze będzie kiepsko.
Zgodnie z planem doleciałem na pokładzie samolotu LOT do Tallinna. Tym razem podroż przebiega bez problemów. Tallinn odwiedzam po raz drugi po rocznej przerwie. Chyba się nie zmienił, choć wydaje się mi mniejszy :) Zatrzymałem się w Red Emperor Hostel, który oferuje rozsądne średnio 6 EUR za noc. Male zwiedzanie i jutro z Simple Express udaje się do Sankt Petersburga. Praktycznie do godziny 24-tej  jest tu jasno. Heh nocne zdjęcia nie wyszły. Znaczy wyszły, ale nie bardzo można doszukać się nocy.


PS. Sorry, ze czasem bez PL znaków ale korzystam z kompa w hostelu, a estońskie klawiatury ciężko ogarnąć.


04 czerwca 2014' Sankt Petersburg (Rosja)

 
Simple Express to przewoźnik, którego wybrałem, aby dostać się z Tallinna do Sankt Petersburga (€ 3). Po drodze jakiś uderzających krajobrazów nie widzę, zapoznaje się z notatkami o mieście i jego atrakcjach i uzupełniam niedobór snu. Kolejna godzina mi ucieka. W Rosji zegarek przestawiam o godzinę do przodu. Na granicy sprawna odprawa i kolejna flaga wdziera się do mojej małej kolekcji.  3 godz. jazdy i jesteśmy u celu. Pierwsze wrażenie z peryferii miasta nijakie, czym bliżej centrum to ciekawiej. Pierwsze doświadczenie z metrem i szybko ląduje w hostelu. Metro ma 5 linii jest dobrze oznakowane i czytelne, a jego łączna długość to 105 km. Warto dodać, że średnia głębokość tuneli to 60 m, a najgłębsza stacja położona jest 102 metry pod ziemią. To jedno z najgłębszych na świecie. Jednorazowy koszt przejazdu to 28 RUB, ja kupuje 10 przejazdów na karcie do wykorzystania w 7 dni (265 RUB). Jest już po 20:00 wiec nie tracę czasu i wyruszam na miasto. Mieszkam tuż obok Prospektu Newski (tj. główna arteria miasta 4,5 km powstała jeszcze z czasów Piotra Wielkiego, a ciągnie się od Admiralicji i Pałacu Zimowego, a kończy przy Soborze Aleksandra Newskiego. Wrażenia - .... niekiedy wręcz nieprzyzwoicie bogato, a ilość ciekawych budowli w zasięgu wzroku liczna. Praktycznie wracam po 1 AM, choć zupełnie godziny się nie czuje. Po pierwsze jest ciągle dość jasno, a po drugie na ulicach ludzi jak w dzień. Długo opisywałbym wrażenia, myślę że na to znajdę jeszcze czas, a dziś piękne słoneczko aż prosi, aby wyruszyć na podbój miasta co bez oporów czynię.

niedziela, 1 czerwca 2014

Plan podróży 2014 - Czerwiec

Czerwcowy plan podróży nieco przybrał na barwie. Nieoczekiwanie z głównej pozycji podróży jakim był niewątpliwie Sankt Petersburg (Rosja) stało się Tokio (Japonia) oraz Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie).

Tak więc, oprócz dawno zaplanowanych: Tallinn (Estonia)Sankt Petersburg (Rosja) doszły kolejne państwa i miasta. Ciężko było się oprzeć kolejnej w miesiącu maju bardzo dobrej ofercie, która ukazała się na fly4free. Po Indiach (które jednak odpuściłem) pojawił się lot do Tokio (Japonia) z wylotem z Mińska (Białoruś) przez Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) i powrotem przez Frankfurt (Niemcy) za niecałe 800 PLN. Cóż ... obok takiej oferty nie mogłem przejść obojętnie. Wprawdzie ostatecznie dochodzą jeszcze koszty związane z dojazdem do Mińska i powrotem z Frankfurtu, a także koszty związane z wymaganą wizą Białoruską, ale i tak wciąż to bardzo dobra oferta.  Zwłaszcza, że zaplanowałem całodziennego stopa w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Abu Zabi, nazywanym także Abu Dhabi lub Abu Dabi, czy jak kto woli w oryginale (arab. أبو ظبي).
    

Wykaz zaplanowanych lotów Czerwiec 2014' (kolejność czytamy od dołu)

Lecąc w tak odległe miejsce jakim dla nas jest Japonia postanowiłem dołożyć do planu podróży małą wycieczkę do Seulu (Korea Południowa). Ponoć motto kraju to: "Przynieść korzyść wszystkim ludziom" - sprawdzę czy tak jest :-). Lot po kilkudniowym "polowaniu na bilet" zakupiony zatem parę zaktualizowanych liczb.

Statystyki:

- 2 kontynenty (Europa, Azja),
- 4 stolice: Mińsk (Białoruś), Tokio (Japonia), Seul (Korea Płd), Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie),
- 4 nowe flagi: Rosja, Japonia, Korea Płd., ZEA,
- 4 linie lotnicze: Eurolot. LOT; oraz dwie nowe: Etihad, Jeju Air,
- 7 odwiedzonych krajów: Estonia, Rosja, Białoruś, Japonia, Korea Płd., ZEA, Niemcy,
- 8 portów lotniczych do odwiedzenia: RZE-WAW-TLL-MSQ-AUH-NRT-ICN-FRA,
- trasa to blisko 3 tygodniowa podróż,
- środki komunikacji to: samolot, autobus, metro, pociąg i oczywiście pieszo,
- a do pokonania łącznie blisko 32 tyś. km :-)