środa, 4 czerwca 2014

Tallinn (Estonia) baza wypadowa do Sankt Petersburga w Rosji "Od Estonii do Japonii (czerwiec 2014')"



W zeszłym roku Estonia (Tallinn) znalazła się na trasie "Wielkiej Majówki" (6 krajów w 7 dni), którą wraz z przyjaciółmi wizytowałem w drodze z Litwy (Wilno), między innymi do stolicy Finlandii (Helsinki). Ciekawa trasa, niecodzienny trip, niezapomniane chwile, udana podróż: to wszystko wiąże się z Tallinem. Aktualnie miejsce to jest początkiem dalekiej wyprawy; najpierw bliskiej Rosji (Sankt Petersburg), a później do Japonii (Tokio) i dalej Korei Południowej (Seul) przez Białoruś (Mińsk). Po małym wstrząsie kulturowym, którego doznałem po tegorocznej lutowej wizycie w Azji to najciekawsza wyprawa w moim życiu. Wiąże się z nią trochę przygotowań. Konkretnie mam tu na myśli niezbędne wizy do Rosji i Białorusi (bo reszta to zdecydowanie standard). Z jedną i drugą było trochę zamieszania. W skrócie: Rosyjska załatwiana osobiście wg przyjętych standardów nie przyszła na czas (w wyznaczonym terminie) musiałem extra jechać trzeci raz po jej  odbiór do krakowskiego Konsulatu.


Wniosek wizowy na Białoruś spotkał się z infantylnym problemem braku "programu pobytu" mimo, że był to nocleg w pokoju wieloosobowym. Ambasada wymagała ode mnie przedstawienia potwierdzenia zapłaty (choć był to booking.com bez możliwości zapłaty kartą, płatność na miejscu) i programu pobytu potwierdzonego przez dyrektora hostelu. :-) Do tego ubezpieczenie (po rosyjsku). Takie na cały świat (Signal Iduna), które posiadałem nie było honorowane. Nieprawdopodobna dbałość i troska o turystę!. Skorzystałem z planu B (zaproszenia od Białorusina) oraz wykupiłem drugie ubezpieczenie (nie na cały świat tylko na samą Białoruś po rosyjsku) i było OK. Trochę nerwów i kasy kosztowało. Uff, ale najważniejsze wizy w paszporcie - więc w drogę :-).



Podróż do Tallina rozpoczynam rejsem Eurolot z Rzeszowa do Warszawy, a następnie LOT z Warszawy do Tallinna. Ten pierwszy nie obył się bez niespodzianek. Zacytuje może z moich zapisków z podróży, których dokonywałem w czasie tej wyprawy w miarę na bieżąco w poście: Od Estonii do Japonii - Zapiski z podróży (czerwiec 2014').


"Dzisiejszy dzień zaczynam od wylotu z Rzeszowa do Warszawy z Eurolotem. Bilet kupiłem dawno temu w mega niskiej cenie za niecałe 3 EUR. Samolot jak mało kiedy w Rzeszowie jest opóźniony jakieś 30 minut, a jako przyczynę podaje względy operacyjne. To nie przeszkadza mi jakoś specjalnie, bo mam ponad godzinna przerwę na kolejny rejs. Sytuacja jednak zmienia się w Warszawie kiedy to po opóźnionym lądowaniu Kapitan informuje, ze nic się nie stało, ale przez jakiś czas nie możemy opuścić samolotu. Musimy czekać ponieważ do Warszawy przyleciał Prezydent Obama. ... Ale pech. Powoli zaczynam się niepokoić bo czas biegnie nieubłaganie, a my czekamy i czekamy. Nie jestem taki pewien czy lot do Tallinna będzie czekał. W końcu drzwi się otwierają, a ja miedzy czasie przez telefon robię odprawę i udaje się do stoiska LOTu po bilet bo znowu pod górkę, jakimś dziwnym trafem odprawa się zrobiła, ale bilet na telefonie się nie wyświetla. Szybko sprawnie otrzymuje wydruk i udaje się do bramki i tu mała konsternacja. Bilet nie zaakceptowany, pani wzięła mój bilet i zwyczajnie podarła, przeszukując jakieś papiery. Jedno co mi przyszło do głowy to, ze Obama zajął moje miejsce, ale po chwili pani wyjaśniła, ze zmienili mi miejsce aby wyważyć samolot i z uśmiechem wręczyła mi nowy bilet. 

Wielka ulga ..., a wiec polecę, bo już przez chwile pomyślałem ze będzie kiepsko. Zgodnie z planem doleciałem na pokładzie samolotu LOT do Tallinna. Tym razem podroż przebiega bez problemów. Tallinn odwiedzam po raz drugi po rocznej przerwie. Chyba się nie zmienił, choć wydaje się mi mniejszy :) Zatrzymałem się w Red Emperor Hostel, który oferuje rozsądne średnio 6 EUR za noc. Małe zwiedzanie i jutro z Simple Express udaje się do Sankt Petersburga. Praktycznie do godziny 24-tej  jest tu jasno. Heh nocne zdjęcia nie wyszły. Znaczy wyszły, ale nie bardzo można doszukać się nocy". 

Sankt Petersburg - relacja (link), zdjęcia (link),  
Peterhof - relacja (link), zdjęcia (link),  
Puszkin (Carskie Sieło) - relacja (link), zdjęcia (link)



Po powrocie z Sankt Petersburga (Rosja) ponownie zatrzymuje się w sprawdzonym już Red Emperor Hostel. Tym razem pogoda nie specjalnie dopisała. Co trochę pada deszcz. Zaplanowane dalsze zwiedzanie miasta musiałem zamienić na krótkie wypad na jego ulice (między kroplami deszczu). Rosyjskie mocne piwo Ohota - Krepkoje, które zakupiłem jeszcze w Sankt Petersburgu przydało się jednak na tę okazję.  Jego smak poznaje w towarzystwie poznanego polaka w hostelowym pokoju (z łóżka nad moją głową). Marcin zaangażowany jest w cykliczne spotkania podróżnicze. Dzięki temu miał okazję poznać znane i ciekaw postacie znane mi tylko z okładek książek. Sam ma sporo doświadczenia w podróżowaniu, a więc tematów do rozmów nie brakowało. Z uwagi na aurę nieco poznaliśmy później hostelowy bar, którego zresztą nie miałem dotąd okazji zwiedzić :-).      

Na temat Tallinna można wiele przeczytać. Ma dość ciekawą historię i przy każdej okazji, kiedy wybieram się w takie miejsca wyszukuję jak najciekawszych informacji, które pozwolą mi dostrzec, ale i docenić to gdzie się wybieram. W przypadku ponownej wizyty w tym mieście odświeżyłem pamięć czytając swoją relację z przed roku i przeczytałem kilka ciekawych artykułów. Krótką, ale ciekawą relację z pobytu w Tallinie z zarysem historycznym znalazłem na onet.podróże w artykule "Tallin - stolica, w której wolność jest w cenie", którego urywek poniżej cytuję:   
 
Tallin (Tallinn) to dobrze strzeżony port nad Zatoką Fińską, położony 80 kilometrów na południe od Helsinek i 320 kilometrów na zachód od Petersburga, na głównych szlakach handlowych regionu. Takie położenie to dla każdego miasta błogosławieństwo, ale i przekleństwo. 

W przeszłości wszystkie lokalne potęgi - Szwecja i Dania, Niemcy i Rosja, kupcy i krzyżowcy - chciały sprawować kontrolę nad portem. Przez całe stulecia różne potęgi na zmianę władały Estończykami. W ciągu ostatnich ośmiu wieków Estonia cieszyła się niepodległością łącznie zaledwie przez 40 lat. 

Jednak najbardziej represyjnym władcą okazał się Związek Radziecki, który po II wojnie światowej przez dwa pokolenia usiłował zdusić estońskiego ducha narodowego. Dysydentów wysyłano do obozów pracy, do Estonii sprowadzano Rosjan, którzy mieli skolonizować "niepokorną prowincję". - Robili, co mogli, aby zniszczyć naszą tożsamość narodową - mówi Magrit. Ale ponieśli klęskę. 

Dziś Estonia jest nie tylko wolna, ale także zamożna. To niewielki kraj: 1,3 miliona ludzi mieszka na terenie nieco mniejszym niż połączone powierzchnie województw mazowieckiego i świętokrzyskiego, ale poziom edukacji i wzrost gospodarczy należą do najwyższych w Europie. 

W 2006 r. w jednym z zestawień Estonia znalazła się na pierwszym miejscu listy krajów, w których panuje największa wolność (Stany Zjednoczone były dopiero ósme)

Źródło: (Washington Post) http://podroze.onet.pl/na-weekend/tallin-stolica-w-ktorej-wolnosc-jest-w-cenie/lm252 (link). Autor: Steven V. Roberts


przydatne linki:
--------------------------
http://www.redemperorhostel.com/ - Red Emperor Hostel (link)
http://www.tallinn.ee/eng/ - Strona internetowa miasta Tallinn (link)
http://podroze.onet.pl/na-weekend/tallin-stolica-w-ktorej-wolnosc-jest-w-cenie/lm252 - Ciekawa relacja z Tallinna (link)

 
orientacyjne koszty:
--------------------------
Eurolot Rzeszów (RZE) - Warszawa (WAW) - 12 PLN
LOT Warszawa (WAW) - Tallinn (TLL) - Warszawa (WAW) - 120 PLN
2 noclegi - Red Emperor Hostel 6,5 EUR oraz 5,5 EUR - 50 PLN
2 x 1,60 EUR bilet autobus: lotnisko - Tallinn Centrum - lotnisko - 3,20 EUR  
  

Więcej zdjęć z: Tallinn (Estonia)

Relacja z: EuroTrip 2013 "Wielka Majówka" część 2 Tallinn (Estonia) - link
Więcej zdjęć z: EuroTrip 2013 "Wielka Majówka" część 2 Tallinn (Estonia) - link