piątek, 29 kwietnia 2016

Ameryka Północna "Wielka Majówka" - Podążając za marzeniami !


Pierwszym etapem w planowaniu mojej kolejnej podróży było wystąpienie o wizę do USA. Zadanie nie było nadzwyczaj trudne, choć wymagało nakładów :-). Po pierwsze czasowych - osobista wizyta w konsulacie (poprzedzona złożeniem wniosku o wizę on-line, zapłatą za wizę on-line oraz również przez stronę ambasady umówienia się na spotkanie). Po drugie nakładów finansowych: koszty dojazdu oraz sama wiza (opłata 160 USD). W mojej ocenie Polska jak na "wielkiego sojusznika" USA mogłaby być traktowaniu nieco łaskawiej. Między innymi: Łotysze, Czesi czy Słowacy korzystają z programu bezwizowego, a my ?. No cóż - zbyt duży kraj i zbyt wielu chętnych do odwiedzenia Ameryki, aby z takiego biznesu zrezygnować, no i rzecz jasna taka skuteczność naszych polityków. Zresztą zawsze jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo :-) chodzi o pieniądze. 

Wypełnienie formularza DS-160 nie jest skomplikowane, choć nieco czasu zajmuje. Paradoksalnie najwięcej poświęciłem go na wpisanie wszystkich odwiedzonych krajów w ciągu ostatnich 5 lat. Nie mówiąc już o tym, że zajęło to dodatkowo całą stronę. Jednak wcześniejsza rejestracja on-line i założenie profilu pozwoli nam zapisać wniosek i powrócić do niego w dowolnym momencie. 
Na spotkanie przy ul. Piękna 12 w Warszawie przybyłem na wyznaczoną godzinę i stanąłem w niedługiej kolejce. Kontrola bezpieczeństwa i po dość krótkim oczekiwaniu najpierw na rejestrację, a później na rozmowę z pracownikiem ambasady. Tuż przed wejściem do ambasady wielkim zaskoczeniem była dla mnie pewna pani, która wybiegła z niej trzymając w ręku spory nóż ozdobny, który bezmyślnie wnosiła do budynku na rozmowę (od razu w kolejce poleciały żarty, że chyba spodziewała się odmowy) :-), a teraz chciała przekazać komuś z kolejki na przetrzymanie. Przy tym była zdziwiona, że jej z tym czymś nie wpuścili :-).  
Samo spotkanie w ambasadzie oceniam bardzo dobrze. Kilka pytań o cel wyjazdu, czas, okres, o moją pracę i dlaczego pracuje zagranicą, itd. Nawiasem mówiąc wszystko pod kątem ... czy nie planuje przypadkiem w Stanach podjąć pracy. Kluczowym pytaniem było gdzie dotychczas podróżowałem. Tu pojawił się uśmiech na mojej twarzy i chyba ze satysfakcją wymieniłem tylko kontynenty prosząc panią by zerknęła do formularza bo nie chciałbym zbędnie blokować kolejki. A jakże ... zerknęła, po czym po chwili poważnie na mnie zerknęła, aby po chwili również z uśmiechem na twarzy wypowiedzieć dla mnie magiczne słowa: "Witamy w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej".

Składając wniosek możemy wpisać adres na jaki po rozpatrzeniu wniosku dostarczą nam paszport. Wybrałem taką opcję (za niewielką opłatą), co okazało się strzałem w dziesiątkę. Na drugi dzień roboczy po wizycie w Ambasadzie kurier z wizą w paszporcie wbitą dzień wcześniej zapukał do moich drzwi. No to z ulgą mogłem rozpocząć etap drugi: Kupić bilet do Stanów. 

Tu możliwości jest wiele. Od Mega Okazji za kilkaset złotych (dostępnych wyłącznie w określonych terminach i z miejsc wylotów) praktycznie do kilku tysięcy. Przez wyszukiwarkę momondo znalazłem ciekawą opcję w serwisie tickets.pl wygodną dla siebie zarówno pod względem ceny, terminu jak i trasy. Kupiłem lot Warszawa - Toronto (przez Londyn) - Nowy Jork - Edynburg. Lot dłuższy z dodatkowym jednodniowym stopem w Kanadzie był tańszy, od bezpośredniego lotu do Nowego Jorku. Wybrałem oczywiście lot dłuższy. Nie dość że tańszy, to daje mi dodatkowa atrakcję (możliwość odwiedzenia Toronto), a połączenie na trasie Toronto - Nowy Jork jest już w cenie biletu. Później wyobraźnia poniosła mnie jeszcze do kilku miejsc w USA, a jeszcze później poza Stany.  

Zanim ochłonąłem po procedurze wizy do USA, Kanada wprowadziła eTA (Electronic Travel Autorization). Nowy wymóg wjazdowy dla obywateli Państw objętym ruchem bezwizowym podróżujących drogą lotniczą. Niby nie wiza, ale utrudnienie jest, a przy tym nie jest darmowe !. Na szczęście można to szybko i bezproblemowo załatwić siedząc przed komputerem. Wystarczy aplikować, a praktycznie natychmiast otrzymujemy potwierdzenie. Najpierw informacje, że właśnie pozbyliśmy się z karty 7 dolarów (CAD) lub jak w moim przypadku $5,33 (USD), a po kilku minutach potwierdzenie, że do naszego paszportu przypisano elektronicznie eTA. Electronic Travel Autorization ważna jest przez 5 lat lub do czasu wygaśnięcia ważności paszportu (w zależności od tego który okres jest krótszy). 

Konsekwentnie realizując plany krok po kroku zawsze jest szansa, że to co kiedyś było tylko odległym marzeniem może stać się rzeczywistością. O tym, że marzeniom trzeba pomóc, aby się spełniły przekonałem się już nie raz, a podróż do Ameryki Północnej wydaje się być tylko kolejnym przykładem.   

W niecałe dwa lata po podróży do fantastycznej Ameryki Południowej i realizacji tam kilku małych marzeń podróżniczych  udało mi się zaplanować podobną wyprawę. Tym razem na celowniku  Ameryka Północna. "Wielka Majówka" w Stanach Zjednoczonych, ale nie byłbym sobą gdybym nie urozmaicił nieco tej podróży dodając przy tym do swojej kolekcji flag jakiś dodatkowych :-). Jakich ?. O tym przeczytasz w następnym poście "plan podróży". 



Przydatne linki:
---------------
dot. USA
Ambasada i Konsulat USA w Polsce: https://pl.usembassy.gov/pl/wizy/ (link)
Rejestracjattps://cgifederal.secure.force.com/?language=Polish&country=Poland (link)
Formularz DS-160:  http://ustraveldocs.com/pl_pl/pl-niv-ds160info.asp (link)
Opłaty: http://ustraveldocs.com/pl_pl/pl-niv-visafeeinfo.asp (link)

dot. Canada
eTA (wymóg wjazdowy - info): http://www.cic.gc.ca/english/visit/eta-facts-pl.asp (link)
eTA (gdzie aplikować): https://onlineservices-servicesenligne.cic.gc.ca/eta/welcome (link)



Orientacyjne koszty:
---------------------
Wiza USA - $ 160 USD
eTA Canada - $ 7 CAD