piątek, 5 grudnia 2014

Rabat (Maroko) Oko na Maroko, czyli zaglądamy do stolicy Królestwa Muhammada VI


المملكة المغربية (Królestwo Marokańskieto państwo położone w północno-zachodniej Afryce nad Oceanem Atlantyckim i Morzem Śródziemnym, na którego czele stoi król Maroka - Muhammad VI.




Bilety na podróż do tego kraju zakupiłem jeszcze przed wyjazdem do Ameryki Południowej jako swoiste odreagowanie po miesięcznej podróży na południowo - amerykański kontynent. Ale był też drugi powód, o którym muszę wspomnieć. Maroko zamyka listę pięćdziesięciu flag jakie zaplanowałem zdobyć w roku kalendarzowym 2014', tym samym realizując kolejne (takie małe) marzenie podróżnicze z mojej listy "Marzeniazamieszczonej na blogu.

W grudniową podróż wybierałem się sam, jednak za sprawą Kamila, który planował wypad w to miejsce od jakiegoś czasu udało się połączyć siły i w trzyosobowym składzie (wraz z Joanną) zaglądamy do Marokańskiego Królestwa. Moja podróż zaczyna się w Krakowie, a Joanny i Kamila w Warszawie i wszyscy spotykamy się w Charleroi, aby dalej już wspólnie polecieć do Rabatu (RBA). Z Ryanair lądujemy wieczorem na lotnisku Sale skąd odbiera nas host z rezerwacji dokonanej przez neta. W sumie to bardzo dobrze, że ktoś po nas wyszedł bo nocleg był spory kawałek od lotniska, a i pogoda nie specjalnie się spisała. 

Po przylocie mży, ale padła obietnica że jutro będzie ładna, bezdeszczowa pogoda więc jesteśmy pełni optymizmu :-). Na lotnisku wymieniamy trochę waluty, a jak się później o dziwo okazuje tu właśnie dostajemy najlepszy kurs jaki spotykamy w Maroko (875 MAD za 100 USD). Nie ma gratisowych map, pod tym względem Maroko nie rozpieszcza.    

Gospodarz udostępnia nam lokum, który okazuje się dość komfortowym miejscem: dwie sypialnie i pokój gościnny. Tego wieczoru postanowiliśmy (z uwagi na kiepską pogodę) pozostać na miejscu i utrwalić sojusz Polska - Maroko, tzn. zakosztować marokańskiej kuchni, a konkretnie na gorąco tajin (25 MAD = 9,70 PLN) popijając polską Żubrówkę (zakupioną na bezcłowym, 1L tylko za 20 PLN !. Aż żal nie zakupić, a potem żal nie wypić :-). Alkohol wywożony poza kraje Unii jest mega tani, a nawet w łączonym locie jak mój (Kraków - Charleroi - Rabat) nie było problemu z jego przewózką po zapakowaniu w miejscu zakupu w specjalną honorowaną 24 godziny reklamówkę poświadczoną paragonem. Wprawdzie przygotowanie dania zajęło niemal dwie godziny czasu, ale może i dlatego bardziej smakował. Rankiem po śniadaniu (podali tradycyjnie placki) najpierw gospodarz podwozi nas do linii tramwajowej, a potem tramwajem (za 6 MAD) dojeżdżamy w pobliże Kasbh Udaya położonej na wzgórzu. Wąskie i niebieskie uliczki miasteczka miło zaskakują swoim wyjątkowym urokiem.   














          


W Rabacie stolicy Maroko spędzamy kilka godzin. Miasto jest ciekawe, posiada sporo interesujących miejsc które po części odwiedzamy, ale tu z założenia pozostajemy niezbędne minimum bo miasto pod względem noclegów jest dość drogie, tym samym mało przyjazne dla taniego podróżowania. Korzystamy też z okazji i odwiedzamy wybrzeże spacerując nad Atlantykiem.





Spacerując na peryferiach Rabatu odwiedzamy Szalla (fr. Chellah). Są to ruiny grobowców i minaret dawnego meczetu otoczony murami obronnymi znajdujące się na skarpie powyżej doliny rzeki Bu Rakrak


Na terenie kompleksu spotykamy "ziomków" - nasze bociany :-), które licznie przyleciały w to miejsce, aby wygrzewać się przez parę miesięcy w promieniach marokańskiego słońca, podczas gdy w Polsce pogoda nie zachwyca. Kompleks nie jest jakoś szczególnie porywający, ale można spędzić tu miło trochę czasu.     





Maroko, Rabat: Straż królewska przed wejściem do Mauzoleum

  1. Maroko, Rabat: Wieża Hassana


Maroko, Rabat: Mauzoleum Muhammada V - widok z ruin meczetu

Po południu wyruszamy pociągiem z Rabatu do Marrakeszu. Trasa to ok. 320 km, a koszt biletu 120 MAD (47 PLN). Znajdują się w nim wagony z przedziałami bez drzwi, a skład ma zajęte niemal wszystkie miejsca. Pociąg terminowo wieczorem dojeżdża do Marrakeszu. Tu rozpoczynamy kolejny etap pobytu w Maroko, ale o tym w to już kolejnym poście. 



Ciekawe / przydatne linki:
----------------------------------
http://www.onda.ma/en/I-am-passenger (link) Aéroport Rabat-Salé (RBA)
http://kalejdoskop.h2.pl/maroko2/marokopol6a.php (link)


Orientacyjne koszty:
----------------------------
Ryanair: Kraków (KRK) - Charleroi (CRL) - 98 PLN
Ryanair: Charleroi (CRL) - Rabat (RBA) - 135 PLN
Tramwaj: 6 MAD  
Chellah (wstęp) - 10 MAD (4 PLN)
Pociąg: Rabat - Marrakesz - 120 MAD (47 PLN)



Więcej zdjęć z: Rabat (Maroko)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz