środa, 5 marca 2014

Tel Awiw (Izrael) - z wizytą na Ziemi Świętej - Marzec 2014'


Z Budapesztu z Wizz Air dotarłem do dość długo oczekiwanego przeze mnie kraju - Izraela zdobywając 42 flagę do swojej małej kolekcji. Pierwsze miasto jakie odwiedzam to Tel Awiw. Jak czytałem  wcześniej nie ma ono zbyt wiele do zaoferowania. Pisali prawdę. Niczym nie nie urzekło. Nie, aby było brzydkie, ale jak dla mnie jest zupełnie przeciętne. Jednodniowy pobyt zupełnie wystarczył by zobaczyć to co chcę. Najbliższe lotnisko to oddalone o jakieś 20 km  Ben Gurion Airport, połączone między innymi z Tel Aviv koleją. Bilet za przejazd na tej trasie kosztuje 16 NIS (w jedna stronę).

W Izraelu symbolem waluty używanym powszechnie jest symbol ₪, a także skrót NIS od angielskiego "New Israeli Sheqel" (l. mn. Sheqalim lub Shekalim). 1 szekel = 100 agorot. Nie wiem ile kosztuje BUS, bo przyleciałem po godz. 20:00 i nie znalazłem żadnego.


Na dzień dobry po przylocie byłem pierwszą osobą z lotu Budapeszt - Tel Aviv, która przesłuchano na okoliczność przyjazdu do Izraela. Po co przyjechałem, kogo tu znam, ile planuje pozostać, gdzie dalej jadę, czy mam gdzie spać, czy mam pieniądze, a po obejrzeniu paszportu doszło tłumaczenie się po co byłem w Brunei. Myślałem, że to koniec, ale najlepsze było po dojściu do okienka oczekując w długiej kolejce w którym pani zadawała dokładnie te same pytania "wzbogacając" je o konkrety: ile mam pieniędzy, proszę pokazać, czy jadę do Hajfy ? Łącznie zeszło pełną godzinę zanim otrzymałem karteczkę wjazdową do ręki (wizę). Lokalizacja środka transportu do miasta też zajęła chwilę, bo napotkani Polacy, twierdzili, że za 4 NIS można pojechać do centrum autobusem, podczas gdy pociąg kosztuje 16 NIS.



Po ocenie sytuacji zdecydowałem się na pociąg mimo, że trzeba było czekać prawie godzinę na kolejny. Później się okazało, że napotkani rodacy również nim jadą. Zatem z autobusami (przy najmniej wieczorem) krucho. Na przystanku obok dworca kolejowego nie ma żadnej informacji (zrozumiałej dla przeciętnego śmiertelnika) co i gdzie jedzie. Zresztą nie tylko tam. Nie ma jej również na dworcu autobusowym (na elektronicznych wyświetlaczach są tylko aktualne kursy, a do punktu Informacja spora kolejka). 

Za kurs do Hostelu (Florentine Backpapackers) taksówkarz zawołał 55 NIS, a po tym jak zwyczajnie podziękowałem i odszedłem szedł za mną chyba ze 100 m, aż w końcu zgodziłem się na 30 NIS. Chyba zależało mu, bo wiózł dziewczynę w tym samym kierunku, to ja przy tym skorzystałem. Normalnie poradziłbym sobie bez taxi (bo to jakieś 20 min pieszo z dworca kolejowego), ale po pierwsze nie miałem żadnej dobrej mapy (Airport Ben Gurion się nie popisał), a po drugie mapa Word Sygic, na która liczyłem nie zawiera Izraela (tak jakby nie istniał, swoją drogą ciekawe). Miłym zaskoczeniem były kody dostępu do hostelu (recepcja czynna tylko do 22:00) przysłane SMS-em oraz kilkakrotne oznaczenia na miejscu aż do samego łóżka (włącznie).





Następnego dnia miałem zaplanowany lot (przewoźnik Arkia Israeli Airlines. Jak się okazało lot na pokładzie Boeing 757-300 dbył się z lotniska krajowego (tel Aviv Terminal 1). Na szczęście między Tel Aviv Terminalem 3, a krajowym Terminal 1 zorganizowane jest cykliczne połączenie Shuttle Bus (bezpłatne), z którego skorzystałem. Przystanek na Terminalu 3 do (kurs na Terminala 1) znajduje się zaraz za taksówkami po prawej stronie po opuszczeniu wyjścia lotniska. 




Generalnie Izrael nie jest tani, trzeba być w tym kraju przygotowanym na nieprzewidziane wydatki i zdarzenia (bowiem Izrael rządzi się swoimi prawami, nie zawsze i nie do końca może zrozumiałymi dla np. Europejczyka).

    


Orientacyjne koszty:
--------------------------
Wizz Air (Budapeszt - Tel Aviv) 114 PLN
Pociąg Ben Gurion - Tel Aviv HaHagana - 16 NIS
Taxi (Dworzec kolejowy Tel Aviv - Hostel Florentine Beckpapackers 30 NIS
Florentine Beckpapackers Tel Aviv 105 NIS
Pociąg Tel Aviv HaHagana - Ben Gurion - 16 NIS


Więcej zdjęć z:  Tel Awiw (Izrael)
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz