czwartek, 5 grudnia 2013

Zimowy EuroTrip - część 2 Istambuł (Turcja)


Wylot z Budapesztu odbył się wcześnie rano (o 6:25). Wcześniej trzeba było dotrzeć na lotnisko korzystając z pierwszego kursu metra a następnie, autobusu 200E, z małym niepokojem o to czy się zdąży, ale w sumie wszystko odbyło się na szczęście bez niespodzianek i co najważniejsze na czas.
Tuż po godz. 9-tej z przestawionym zegarkiem (godzina do przodu) lądujemy w Turcji. Istambuł ma dwa lotniska: Port lotniczy Stambuł-Atatürkna (IST) oraz Port lotniczy Sabiha-Gökçen (SAW). Wizz Air ląduje w azjatyckiej części miasta - lotnisku Sabiha-Gökçen, gdzie po zakupie wizy (koszt: 20 USD lub 15 EUR) i formalnościach (wbiciu do paszportu pieczątki wjazdowej) udajemy się przed terminal skąd odjeżdżają autobusy  miejskie (jak i Havaşa) oraz kilka busów dalekobieżnych w różne strony Turcji. Wszystkie startują z przed wejścia do terminalu dla przylatujących dolny poziom). Rozkłady wszystkich linii miejskich (takich jak: E-3, E-9, E-10, 16S) możemy znaleźć na ściane "pomieszczenia" dyspozytora ruchu. Koszt przejazdu ok. 3-4 TL. Autokary Havaşe są znacznie droższe (bilet kosztuje 15 TL), ale docierają szybciej i kursują przez całą dobę.

E-3 można dostać się do/z Europy w ok. 90 minut (jeśli nie ma korków).

E-9 można dostać się do przystani Bostanci po azjatyckiej stronie. Z przystani tej kursują promy do okolicznych miasteczek i przedmieść Stambułu.
16S zmożna dostać się do przystanku metrobusa Uzunçayır. Metrobus  zapewnia dojazd niektórych dzielnic europejskich.
E-10  autobus na/z lotniska dojeżdża do Kadiköy. Z tego miejsca można popłynąć promem do Karaköy albo Eminönü

Współczesny Istambuł to duże, bardzo rozległe miasto (liczy ok. 14 mil. mieszkańców) leżące zarówno po europejskiej jak i azjatyckiej stronie Cieśniny Bosfor. Plan trzydniowego pobytu w Istambule obejmuje 3 noclegi. Każdy w innej części miasta, założenie było takie aby się nie wracać. Pierwszy to Hostel Route 39 House (link), który znajduje się po europejskiej stronie miasta zaledwie 500 metrów od alei Istiklal i tętniącej życiem dzielnicy Cihangir. Stąd blisko również do słynnego placu Taksim Meydanı, gdzie oczywiście docieramy. Delikatna mżawka w niczym nie przeszkadza, bo chęć zobaczenia miasta jest zbyt silna by marudzić z tak błahego powodu. Samo znalezienie hostelu zajmuje nam jednak sporo czasu bo wprawdzie Turcy są bardzo życzliwi i wielokrotnie zaskakują nas próbując za wszelką cenę pomóc znaleźć cel, ale raczej trzeba patrzeć na to z dystansem bo można się niepotrzebnie ochodzić. Np. jeden z nich znający wyłącznie język turecki nie wiedząc sam gdzie jest szukane przez nas miejsce zaczepiał przechodniów, aby pomogli, po czym sam pobiegł do jakiegoś biura by skonsultować naszą mapę, po czym wyszedł i oznajmił wzruszając ramionami, że nikt nie wie, ale zdaje się to w tamtym kierunku (zatem w jakimś sensie pomógł) :-). Drugi natomiast bardzo precyzyjnie okreslił nam gdzie mamy iść (3 ulice prosto, w lewo potem w prawo. Po czym okazało się, że przemierzając dosłownie 50m byliśmy na miejscu.
 
 




Turcja to nie tylko odmienny krajobraz, ale również świtna kuchnia. Mieliśmy okazję zakosztować tutejsze dania. Zobaczyć i wczuć się w ten klimat. Zmierzając do Taksim zatrzymaliśmy się w typowej knajpce jakich wiele. Jedzenie bardzo dobre. Przypadkowa pizzernia na ulicy również kulinarnie wypada dobrze (moża poza estetyką i czystością, a przynajmniej tak mi się wydaje). W pobliżunego Meczetu smakowaliśmy babeczki z truskawkami (jak na zdjęciu poniżej) bo trudno się było oprzeć. Jedzenie w typowej tureckiej knajpce przypadło nam do gustu. Mimo, że trudno było coś wywnioskować z przedstawionego meni, zabiegi obsługi o kilenta i dyskretne uzaglądnięcie na stoły sąsiadujących klientów rozjaśniło nam co nie co w głowach i przekonalo do stołowania się w tym miejscu. Finalnie I liga.










 Wystawy sklepów przepełnione są produktami (cista, owoce i inne przysmaki) przyciągającymi wzrok.
A zdarza się i tak, że owoce rosną wprost na ulicy :-)


Zwiedzając Taskim nie można nie wstąpić na najslynniejszą ulicę Stambulu - Istikal Cadesi.
Wieczorem w blasku świateł nabiera szczególnego uroku.



I parę fotek ze zwiedzania i zrobionych w drodze do kolejnego lokum.



XVI wieczny Meczet Sulejmana (tr Süleymaniye Camii)




Na drugi dzień przenosimy się do innej części Stambułu, gdzie mamy kolejny nocleg. To Eurasia Hostel (link) w pokoju 12 os. ze śniadaniem w cenie 8 €. Czysto, bez problemów, zaledwie 150 metrów od Świątyni Hagia Sofia, a w odległości 800 m znajduje się Błękitny Meczet.
Błękitny Meczet (właściwie Meczet Sułtana Ahmeda, tur. Sultanahmet Camii lub Sultan Ahmet Camii) - zbudowany z polecenia sułtana Ahmeda I meczet w Stambule, który jest jednym z ostatnich, a zarazem najwspanialszych przykładów tzw. "klasycznego okresu" sztuki islamskiej w Turcji.
Budowę meczetu w roku 1609 rozpoczął w towarzystwie urzędników państwowych sam sułtan Ahmed I (wówczas 19-letni), którego ambicją było stworzyć budowlę wspanialszą od stojącej w pobliżu Hagia Sofii. łożenie - bezpośrednio przy Pałacu Topkapi. Do meczetu dołączono kompleks innych budynków: medresę, szpital, hale handlowe,  jadłodajnie dla ubogich, szkołę, mauzoleum, oraz fontannę.






Przystań promowa  Karaköy





Następnego dnia udajemy się na azjatycka część Stambułu (zmierzając ku lotnisku). Płyniemy promem z Emınönü do Kadiköy (z Europy do Azji - jak się mówi najtańsza podróż międzykontynentalna 3 TL / 4,4 PLN), gdzie niopodal portu mamy zakwaterowanie (w Hush Hostel Moda  8 os. pokój ze śniadaniem w cenie 12 €).

Z Hush Hostel Moda udajemy się na dworzec autobusowy skąd odjeżdża bezpośredni autobus do Portu lotniczego Sabiha-Gökçen (15 LT). Trzydniowy pobyt w Turcji dobiegł końca. Jeszcze tylko pieczątka wyjazdowa na pożegnanie i z Wizz Air lecimy ponownie do Budapesztu. Ponownie nocujemy w Elizabeth Bridge Hostel (link) za całe 5 /os. Odwiedzamy też parę sklepów by dokonać drobnych pamiątkowych zakupów. W Budapeszcie nasze drogi się rozchodzą. Marcin wraca do Warszawy, a ja realizuje dalszą część Zimowego EuroTripa. Tym razem jakaś odmiana (jeśli chodzi o przewoźnika) lecąc z easyJet do Genewy w Szwajcarii.

Ten nocleg był niestety ostatnim w Turcji. Czas leci nieubłagalnie. Zapewne Turcja to kraj do którego chciałbym wrócić. Chyba już mi chodzi parę pomysłów po głowie :-)





waluta: lira turecka (TRY) TL = 1,45 PLN 
czas (+1h)

polecane linki:-------------------
Airport Sabiha-Gökçenhttp://www.sgairport.com/havaalani/eng/linkler/sehirB.asp (link)
Info praktyczne http://blogzpodrozy.pl/2011/04/06/stambul-informacje-praktyczne/ (link)
Promy wewnątrzmiejskie: http://www.sehirhatlari.com.tr (link)
Metro, lekka kolej i tramwaje: http://www.istanbul-ulasim.com.tr (link)
"Wypasiony" przewodnik: http://www.transazja.pl/pl65/tekst274/zwiedzamy_istambul (link)
oraz skrypt w pdf: http://www.transazja.pl/vdata/files/tr_5429_7f40b7.pdf (link)

orientacyjne koszty (na 1 os):
---------------------------------------
Budapeszt (BUD) Istambuł (SAW) Wizz Air 4090 HUF (58 PLN)
wiza - 20 USD lub 15  (63 PLN)
autobus Airport Sabiha-Gökçen - İETT Taksim Peronları‎ - 15 TL (22 PLN)
Route 39 house (pok. 2 os. ze śniadaniem) - 10 € (42 PLN)
Eurasia Hostel (pok. 12 os. ze śniadaniem) - 8 € (34 PLN)
prom Karaköy-Kadıköy (międzykontynentalna podróż: Europa - Azja) - 3 TL (4,40 PLN) :-)
Hush Hostel Moda (pok. 8 os. ze śniadaniem) - 12 € (50 PLN)
autobus Kadıköy  -  Airport Sabiha-Gökçen   - 15 TL  (22 PLN)
Istambuł (SAW) Budapeszt (BUD) Wizz Air 6090 HUF (86 PLN)
razem ok. 382 PLN

Więcej zdjęć z: Istambuł 
oraz 
Zimowy EuroTrip - część 3 Genewa (Szwajcaria)