piątek, 24 października 2014

Dzień 17 - Iguazu (Argentyna) - Cataratas del Iguazú (agein) - Ameryka Południowa 2014' - zapiski z podróży

W piątkowy poranek wstałem bardzo wcześnie. Po wczorajszej dawce emocji wizualnych mam mętlik. Dwa różne światy i dziesiątki obrazów przewija się w mojej głowie niczym taśma. Na śniadaniu jednak natknęło mnie i zapadła decyzja. Mimo, że "czasu mam jak na lekarstwo" jadę nad wodospady !. Tym razem odwiedzę je po stronie argentyńskiej. Szybo pakuje się, oddaje pościel i klucze, by za kilka minut znaleźć się na przystanku przy drodze w kierunku lotniska. Po drodze autobus odbija do parku. W kilkanaście minut jestem na miejscu. Teraz wystarczy wydać 215 ARS i wejść do środka, co też czynię, żeby za kilka chwil ponownie podziwiać Cataratas del Iguazú. 






 







Nawet motylkowi spodobała się moja pamiątkowa opaska z Rio :-).  




 




 



Aby znaleźć się w takim miejscu jak Iguazu i podziwiać wręcz nieprzyzwoicie piękne widoki, zadałem sobie sporo trudu, a jeszcze więcej wydatkowałem. Ale mimo wszystko opłaciło się. Na własne oczy zobaczyłem jeden z siedmiu cudów Świata i nie to mnie w tym najbardziej kręci. Jara mnie fakt, że to niezwykle piękne miejsca. 
Zrobiłem sobie też pamiątkową fotkę, żeby nie było, że tu nie byłem. :-) Zresztą i tak się zasiedziałem, bo o 12:00 byłem jeszcze na wodospadach, podczas gdy o 12:50 miałem lot do Buenos Aires. I tak nie miałem wyboru i na lotnisko udałem się taxi. Drogo jak cholera ! Wg mnie tu obowiązuje zmowa cenowa. Wszyscy posługują się laminowanym na kartce papieru cennikiem i mówią nie mogę taniej. Nie wpuszczają konkurencji to tak jest. Stąd niestety nie jeździ transport publiczny do portu lotniczego, ale to już wiedziałem wcześniej. Zdążyłem bez problemu. Jak się ma czas to warto wrócić do miasta autobusem i stąd pojechać zorganizowanym transportem z hostelu (to śmieszne, ale wyjdzie znacznie taniej). 
   
Do Buenos Aires powracam ponownie z LAN Airlines na lotnisko Jorge Newbery (AEP). Tej nocy (a właściwie już będzie to sobota) żegnam się z Argentyną i wylatuję do Boliwii. 

Jednak czeka mnie jeszcze podróż z lotniska (AEP), na które przyleciałem z Iguazu do Portu lotniczego Buenos Aires - Ezeiza Ministro Pistarini (EZE). Ta potrafi zająć trochę czasu (nawet 2 godziny) mimo, że porty dzieli zaledwie 40 km. Jakby chcieć powrócić do miasta i potem udać się na Ezeiza, oczywiście wyjdzie dłużej. Postanawiam jednak skorzystać z ładnej pogody i bardzo sprzyjających warunków przy lotnisku (AEP), przy którym można wypocząć, a przy okazji popatrzeć na odlatujące z Buenos samoloty. 



Wcześniej zakupiłem bilet w firmie przewozowej TiendaLeon, która świadczy transfer na lotnisko (EZE). Autobusy odjeżdżają co godzinę, a zakupiony bilet możesz wykorzystać na którą Ci pasuje (godzina odjazdu nie jest wpisana). Najpierw autobus zmierza do miasta na przystanek przewoźnika w Buenos Aires, po czym już bezpośrednio zmierza na lotnisko Ezeiza. A to już przystanek TiendalLeon w Buenos Aires. Tu dosiadają się kolejni pasażerowie chętni na przejazd do portu lotniczego (EZE). Obłożenie ok. 70%. Sam port lotniczy Ezeiza jest spory i można liczyć na dość dogodne warunki oczekiwania na kolejny lot. Mnie się akurat to przydało, bo miałem kilka godzin czasu, a do tego kolejny lot się opóźnił. Ale o tym już w kolejnym poście.       



Orientacyjne koszty:
--------------------
autobus (przystanek pod hostelem) do Parku Iguazu (Argentyna) - 40 ARS (16 PLN)
Park Narodowy Iguazu (Argentyna - wstęp - 215 ARS (85 PLN)
taxi z Parku Narodowego Iguazu na lotnisko Iguazu (IGR) - 220 ARS (87 PLN)

LAN Airlines - Iguazu (IGR) - Buenos Aires (AEP) - 185 USD (601 PLN)
TiendaLeon - autobusowy transfer (AEP) - (EZE) - 140 ARS (56 PLN)


Więcej zdjęć z: Park Narodowy Iguazu (Argentyna) 

4 komentarze:

  1. ładne miejsce! chociaż chyba strasznie dużo ludzi - no ale tak to jest z głównymi atrakcjami

    OdpowiedzUsuń
  2. Park Iguazu to sporych rozmiarów teren, przez który przewija się tysiące ludzi. To fakt. Może w niektórych miejscach jest niekiedy tłoczniej, bo i są niezwykle, okazałe / ciekawe / wyjątkowe. Generalnie jednak spacerując po tym terenie nie miałem poczucia tłoku. Bardziej go mam na co dzień, przemierzając zwykłą drogę do / z pracy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo ciekawych informacji ujętych w nader zjadliwej formie :) Aż mi się zachciało tych wodospadów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A co tam miałeś na tej opasce? Błękitny kolor, czy zabrudziła się sokiem z soczystego czerwonego ananasa?

    OdpowiedzUsuń

Dodaj komentarz