poniedziałek, 27 października 2014

Dzień 20 - La Paz (Boliwia) W kraju "koki" - Ameryka Południowa 2014' - zapiski z podróży

Santa Cruz jest główną ulicą, która przebiega przez centralną zonę miasta La Paz. Na tej ulicy i przylegających do niej mieści się mnóstwo małych i większych sklepików, budek i straganów (często wprost na ulicy) na których turyści znajdą wiele pamiątek z pobytu w Boliwii. Ceny są bardzo różne i często zależą od ... widzi mi się :-). Z pewnością trzeba się targować, aby uzyskać odpowiednią lub mieć rozeznanie w innych miejscach bo tam potrafią być np. o połowę tańsze. Dobrze też popatrzeć na wydawaną resztę, bo niektórym wydaje się, że my europejczycy nie potrafimy liczyć. Ja odniosłem bynajmniej takie wrażenie kiedy dwukrotnie zdarzyło mi się otrzymać mniej niż powinno być. Jak zwróciłem uwagę, że się reszta nie zgadza za brakujący 1 BOB wciskano mi jakieś zbędne pierdółki jako wyrównanie (niby nie ma wydać, sugestywnie pokazując puste kieszenie). Nie chodzi tu przecież o jakieś kwoty, ale nie lubię i chyba nikt nie lubi zwyczajnie, na bezczelnego być oszukiwany. Nie byłem wybitny z matematyki, ale jak dla mnie reszta z 10 BOB płacąc pięć to ciągle pięć, a nie cztery. Najlepszy skutek odnosi chęć rezygnacji z zakupu, wówczas znajduje się brakująca reszta bez problemu. 
    









Będąc w La Paz warto odwiedzić Rynek Czarownic (tu sprzedaje się "magiczne zioła", a także afrodyzjaki). Godnym uwagi jest też Mercado Negro (tzw. Czarny Rynek, sprzedający różnego rodzaju lokalne wyroby). 






Na moje oko (nawiązując do pierwszego zdjęcia) to ta pani nie sprzedaje liści laurowych :-). 


Ważną sprawą jaką dziś załatwiłem poza tradycyjnie wysyłką pocztówek, było nabycie w jednym z biur turystycznych, dwóch wycieczek: 

1. Przejazd rowerowy "Drogą śmierci" - 290 BOB + 30 BOB (157 PLN)
2. Wyjazd do Uyuni i wycieczka do Salar de Uyuni" (550 BOB), a do tego jeszcze: 
- przejazd autokarem La Paz - Uyuni w 2 strony 1460 km (280 BOB),
- zwiedzanie Isla Incahuasi (30 BOB).
łącznie: 860 BOB (421 PLN)

W samej centralnej zonie jest ich od groma. Ja wstąpiłem do ok. ośmiu, aby zorientować się w propozycjach i cenach. Ostatecznie wybrałem Agencję "Coca" (wbrew temu, co można pomyśleć :-) kierowałem się przede wszystkim ceną, ale także podejściem i życzliwością obsługi).   


Ceny za pierwszą z nich wahały się w różnych agencjach od 300 do 600 BOB. Z tym, że ciężko czasem porównać bo cena głównie zależy od rodzaju roweru, który otrzymujesz na taki zjazd. Mogą być one z hamulcami mechanicznymi, hydraulicznymi, na przód, tył itp. Wybrałem najtańszy, wychodząc z założenie, że przecież też na takim zjadę.

Wycieczka jednodniowa Salar de Uyuni w zasadzie wszędzie kosztowała podobnie. Różnice występowały w tych na 2, 3 lub 4 dni. A to z racji różnorodności atrakcji, które oferuje się na takich pobytach. Lecz taką nie byłem zainteresowany z racji wysokich cen, ale też ze stosunkowo krótkiego pobytu w La Paz gdzie na czas musiałem powrócić na lot powrotny do Santa Cruz. Warto pamiętać też, aby się potargować. W większości miejsc zwłaszcza przy propozycji zakupu dwóch wycieczek ceny były korygowane.   
    

 
La Paz to i takie wyzwania. Z racji, że powietrze w tym mieście z uwagi na wysokość jest rozrzedzone, jak niektórzy żartobliwie mówią, trudno nawet zapalić tu zapałkę. Wielu może mieć problem ze "wspinaczką" po niektórych ulicach La Paz. Tak już jest, że w wysokich partiach gór niektórzy turyści (sam tego doświadczam) cierpią na chorobę wysokościową zwaną Acute Mountain Sicness. Typowe objawy to lekkie zawroty głowy, a ogólnie wysiłek zwala z nóg, występuje zwiększona potrzeba snu. Ale, nie jest to koniec świata niekiedy występują poważniejsze dolegliwości choćby jak krwawienia z nosa itp. Polecanym środkiem, który zapobiega chorobie wysokościowej jest sorojche pills. Można nabyć go w tutejszych aptekach (na sztuki). Koszt jednej tabletki to 4 BOB. Zapobiegawczo liście koki do herbaty i kawy, lub / i ich żucie.